Archiwum Polityki

Z kogutem po myszołowa

W Polsce jedyni lekarze zajmujący się dzikimi zwierzętami byli do tej pory w ogrodach zoologicznych. Teraz przenoszą się w teren, zamieszkują bliżej pacjentów.

Dom stoi na obrzeżach Bukwałdu (gmina Dywity, na północ od Olsztyna), ale słychać go z daleka. W porach karmienia kwilenia, piski i gruchania niosą się po łąkach i torfowiskach. Niewielkie podwórko otoczone jest wolierami. Ptaki są wszędzie. W stodole, małej piwnicy pod tarasem, a zdarza się, że i w domu. Mewa tymczasowo mieszka w wiatrołapie, w psim kontenerku. Jest bardzo towarzyska i gdy nie śpi, domaga się krzykliwie wypuszczenia na wolność.

Polityka 27.2009 (2712) z dnia 04.07.2009; Ludzie i obyczaje; s. 88