Archiwum Polityki

Tajemnice 1%

Polacy nauczyli się już przekazywać jeden procent ze swojego podatku na organizacje pożytku publicznego. Gdyby nauczyli się jeszcze patrzeć im na ręce, to może wraz z kwotami rosłaby

397 mln 923 tys. zł trafi w tym roku do organizacji pożytku publicznego (OPP) w ramach jednoprocentowego odpisu. A może nawet więcej, bo to szacunki na podstawie co pięćsetnego zeznania podatkowego. Biorąc pod uwagę, że jeszcze pięć lat temu było to zaledwie 10 mln zł, skala pomocy powinna wzrosnąć niebotycznie. Nie jest powiedziane, że tak się stanie. – Organizacja pożytku publicznego miała być reprezentantem najwyższych standardów i krystalicznie czystym organizmem, któremu z zamkniętymi oczyma możemy powierzyć nasze społeczne pieniądze. Będąc jednocześnie przekonanym, że wydane zostaną, jak sama nazwa mówi, z publicznym pożytkiem. Pięć lat funkcjonowania tego mechanizmu pokazało, że drzwi do bycia OPP zostały za szeroko otwarte, a wiara w uczciwość i czystość czasem bywa nadszarpnięta – mówi Marcin Dadel z Sieci Wspierania Organizacji Pozarządowych SPLOT, członek Rady Działalności Pożytku Publicznego.

Zarówno strona rządowa, jak i pozarządowa mają teraz poważny dylemat, jak oczyścić środowisko z nieprawidłowości, a jednocześnie nie wylać dziecka z kąpielą. Czyli nie wyrobić w z gruntu nieufnych Polakach przekonania, że byli ostatnimi frajerami, decydując się na przekazanie części podatku do sektora pozarządowego. W Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej trwają prace nad nowelizacją ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariatu. A pracownicy kontroli skarbowej szykują się do gigantycznej akcji sprawdzania, jak wydawane są te pieniądze. – Urzędnicy skarbowi oceniający jakość pomocy publicznej to nie brzmi dobrze. Jak są wydawane pieniądze z jednego procenta, powinni przede wszystkim kontrolować ci, którzy je na daną organizację przekazali, czyli społeczeństwo – mówi Jakub Wygnański, członek Rady Działalności Pożytku Publicznego, który uważany jest za ojca zapisu o odpisie podatkowym.

Polityka 30.2009 (2715) z dnia 25.07.2009; Raport; s. 28
Reklama