Archiwum Polityki

Kolekcjonerzy dusz

Dzięki Internetowi możemy działać jako towarzyscy hurtownicy. Portale społecznościowe, takie jak Facebook czy Nasza-klasa, otworzyły bramy do kumplowskiego cyberraju.

Im dłuższa lista znajomych, zapisana na portalu społecznościowym, niczym balowy karnet, im więcej kliknięć od zainteresowanych zalicza jej gospodarz, tym bardziej wzrasta jego prestiż i pozycja towarzyska. Zdaniem Olafa Gajla, internetowego eksperta, zbieranie znajomych przekształciło się w rodzaj e-kolekcjonerstwa. – W Polsce prawie 70 proc. użytkowników serwisów społecznościowych stosuje je, by kontaktować się ze znajomymi. Problem polega jednak na tym, że ludzi zaczyna męczyć i nudzić zbytnia otwartość tych kontaktów, ich pozorna intymność oraz nadmierna powierzchowność.

Polityka 37.2009 (2722) z dnia 12.09.2009; Ludzie i obyczaje; s. 102