Archiwum Polityki

Kiedy Ala ma Asa

Aseksualni, w skrócie asy. Wyprani z seksu bardziej niż niemowlę. Taki jest co setny z nas. Nie chcą, by myślano o nich: seksualnie niepełnosprawni. Chcą być czwartą orientacją.

Ze mną jest jak z gejem, który nie pragnie kobiety. I żywa, i gipsowa na wystawie sklepowej mogą go co najwyżej zachęcić do przymiotników: ładna, miła, brzydka, jędzowata. Ale żadnych ciągot. Lecz w przeciwieństwie do gejów, mężczyźni tak samo są im obojętni do bólu – opowiadał prof. Marii Beisert z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, jeden z asów.

Na studiach, kiedy koledzy z akademika szykowali się na weekendowe randki, był zadowolony.

Polityka 39.2009 (2724) z dnia 26.09.2009; Ludzie i obyczaje; s. 112