Archiwum Polityki

Z grubej rury

Robert Muszański żyje z wody. O wiele lepszej niż ta,­ która płynie w naszych kranach. Jego odbiorcy nalewają ją w butelki i naklejają własne etykietki.
Polityka

Żadnej wody, nawet z najgłębszego ujęcia, nie można po prostu nalać do butelek i sprzedać. Albo przeznaczyć do warzenia piwa. Najpierw trzeba z niej wytrącić wszystko to, co może być szkodliwe dla zdrowia. Firma Roberta Muszańskiego, Wofil z Krynicy, robi to ekologicznie, bez chemii, za pomocą powietrza i prądu.

W czasie mikrowyładowań elektrycznych powstaje ozon i oczyszcza nawet najgorszą ciecz. Dzięki niemu woda Muszańskiego nie ma smaku ani zapachu, co w tym przypadku oznacza najwyższą jakość.

Polityka 42.2009 (2727) z dnia 17.10.2009; Rynek; s. 40