Archiwum Polityki

Samba z grubym portfelem

Pan Bóg jest Brazylijczykiem – powiedział prezydent Lula da Silva na wieść, że igrzyska olimpijskie w 2016 r. odbędą się w Rio de Janeiro. Ale i bez boskiej pomocy ten kraj ma się czym

Inni przywieźli (do Kopenhagi, na posiedzenie MKOl – red.) propozycje. My przywieźliśmy serce, duszę, pasję, brazylijską tożsamość. Przestaliśmy być krajem drugorzędnym – staliśmy się krajem pierwszorzędnym” – mówił prezydent, mając poczucie, że Brazylia jest już mocarstwem. Decyzję MKOl uznano za zwycięstwo całej Ameryki Łacińskiej, gdyż będą to pierwsze igrzyska na zapomnianym kontynencie. „Yes, we can!” – mówią teraz Brazylijczycy. Stary dowcip, że Brazylia jest krajem przyszłości i takim zawsze będzie, przestał być aktualny.

Polityka 42.2009 (2727) z dnia 17.10.2009; Świat; s. 102