Jakiś czas temu na naszych łamach zaprezentowaliśmy „Siódemkę dla seniora” (POLITYKA 21) – przygotowaną wraz z Puckim Hospicjum pw. św. Ojca Pio listę propozycji, reform i zmian, które mogłyby sprawić, że starość w Polsce wreszcie mogłaby być godna. Lista ta była sumą naszych doświadczeń i refleksji wynikających z zainicjowanej przez POLITYKĘ akcji „Odchodzić po ludzku”. Proponowaliśmy m.in.: nowy standard obsługi seniora na SOR i w szpitalach, w tym wprowadzenie tzw. szybkiej ścieżki dla pacjentów 80+; pełną integrację systemu opieki zdrowotnej i socjalnej; rozwój geriatrii środowiskowej jako alternatywy dla hospitalizacji; wsparcie dla opiekunów i innowacyjne modele mieszkaniowe, czyli np. uruchomienie systemowej opieki wytchnieniowej oraz wsparcie dla mieszkalnictwa co-housingowego; reformę i nadzór nad domami opieki (w tym uregulowanie działalności prywatnych domów opieki); nowe podejście diagnostyczne i edukację systemową; a także przeprowadzenie ogólnopolskiej kampanii społecznej „Starość to wspólna sprawa”, uświadamiającej, że opieka nad seniorem to wspólna odpowiedzialność państwa, rodzin i bliskich. Chcieliśmy w ten sposób znormalizować rozmowę o starości i niesamodzielności, a także podkreślić, że starzenie się społeczeństwa to wyzwanie, które wymaga współpracy międzyresortowej i ponad podziałami politycznymi.
Stąd nasz apel zaadresowaliśmy nie tylko do rządzących, w tym szefów konkretnych resortów, ale też do przedstawicieli całej klasy politycznej, także ugrupowań opozycyjnych. Po wielu tygodniach ze smutkiem musimy stwierdzić, że potwierdziła się tylko kolejna z naszych obserwacji: los seniorów – naszych ojców, mam, dziadków, zdanych na pomoc innych – nie interesuje polityków. O smutnej rzeczywistości starzejących się Polaków przypomną sobie zapewne dopiero w kampanii wyborczej.
O tym, jak ważna to sprawa, wiedzą jednak nasi czytelnicy, którzy dzielą się z nami swoimi historiami, problemami, które na co dzień napotykają, i refleksjami, co i w jaki sposób należałoby zmienić. Jeden z takich listów publikujemy poniżej.
Zachęcamy do pisania na adres: akcja@polityka.pl; wszystkie materiały powstałe w ramach naszego specjalnego cyklu znajdą Państwo na: www.polityka.pl/odchodzicpoludzku.
REDAKCJA
***
Brawo POLITYKA, za to, że „udało się stworzyć listę koniecznych zmian, których wdrożenie powinno stać się ważnym zadaniem dla rządzących”, zmian „dotyczących systemu opieki geriatrycznej oraz problemów osób starszych”. Myślę, że zaproponowana „Siódemka dla seniora” jest podstawową listą koniecznych zmian w systemie opieki geriatrycznej i związanych z tym problemów osób starszych, nie tylko w czasie „Odchodzenia…”. Każdy punkt z tej „Siódemki” ma swoje zasadnicze znaczenie:
1. Skierowanie na SOR wypisane przez lekarza POZ, w sytuacjach nagłej zmiany stanu zdrowia, w szczególności dla pacjenta w wieku 80+, jest dylematem, czy narazić „staruszka” na wielogodzinne oczekiwanie na reakcję personelu medycznego (?).
2. Rozszerzyłbym zaproponowaną „Pełną integrację systemu opieki zdrowotnej i socjalnej” o wykorzystanie w tej integracji możliwości, jakie mogą dostarczyć spółdzielnie mieszkaniowe, wszak niejednokrotnie ich członkami są osoby w podeszłym wieku, potrzebujące podstawowej pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Czy dużym obciążeniem finansowym byłoby zatrudnienie np. pracownika socjalnego w takiej spółdzielni, który nie tylko miałby za zadanie gromadzenie (za zgodą) informacji o osobach starszych, ich opiekunach, chorych i niesamodzielnych, ale też posiadałby informacje z Przychodni Zdrowia o stanie ich zdrowia i związanych z ich zdrowiem potrzebach? Ułatwiłoby reakcję spółdzielni, gdy stan wielorodzinnego budynku byłby zagrożony, np. pożarem, zalaniem czy wybuchem gazu (jak to miało miejsce choćby w ostatnią Wigilię w Sopocie – ze skutkami tej ewakuacji, czyli pękniętym kręgosłupem, żona mierzy się do dziś). Straż pożarna, aby ewakuować z zagrożonego budynku niepełnosprawnych mieszkańców, musi mieć od władz spółdzielni listę osób wymagających pomocy lub potwierdzenie, że w danym bloku nie mieszkają osoby niepełnosprawne.
Wyobrażam sobie, że spółdzielnia mieszkaniowa mogłaby organizować też dla mieszkańców np. z orzeczeniem o niepełnosprawności (i nie tylko) działania mieszczące się w ramach punktu 3. propozycji POLITYKI – niejednokrotnie przecież dysponuje wolnymi lokalami, które mogłyby posłużyć za miejsce wykorzystywane w ramach tzw. geriatrii środowiskowej.
Chciałbym też zwrócić uwagę na kwestię źródła finansowania „Siódemki dla seniora”. Według mnie powinien nim być m.in. Europejski Fundusz Społeczny Plus (EFS+), o którym w wywiadzie „Radość na starość” szczegółowo opowiadała Justyna Ochędzan: „Mówimy o 12 mld euro z funduszu EFS+ (…). To są pieniądze na rozwiązania, które mogłyby m.in. uczynić znośniejszą naszą starość”. Zgodnie z uwagą Unii, że nie można czynić nikogo niewolnikiem, wykorzystywanym do obsługi bliskiego seniora przez 24 godziny na dobę, bo taka sytuacja jest patologią. Przykłady takiej patologii opisane są właśnie w cyklu „Odchodzić po ludzku” w POLITYCE.
MICHAŁ KUPTEL