Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Rowery nie bajki

Rowery, nie bajki. Odc. 65

Abelard Giza dla „Polityki”. Co go śmieszy w rowerzystach? I jak pomagać na rowerze

Abelard Giza roweru nie potrzebuje. Ma go w garażu i tak dobrze pilnuje, żeby nikt mu nie ukradł, że właściwie na nim nie jeździ. Ale nie tylko o tym z nim rozmawiamy.

Dzieciństwo większości z nas kojarzy się z bajkami. Jednym czytali je rodzice, innym wymyślali koledzy. Ale nie dla każdego dzieciństwo jest bajką i nie każdy ma rodziców. Bywa, że ktoś ich ma, ale trochę tak, jakby ich nie miał. No wiecie, trudne tematy.

Specjalistą od trudnych tematów jest Abelard Giza. Nie ma obciachu, żeby w swoich stand up-ach drzeć z nas i naszych przywar łacha. Ale pod swoim obowiązkowym czarnym T-shirtem ukrywa wrażliwe serce. On i jego kumple z fundacji „Wystarczy chcieć” już jakiś czas temu zaczęli zbierać pieniądze na pomoc dzieciakom z domów dziecka. Tak się składa, że w Polsce cały czas takie domy są. I mimo że od dawna nie są to już miejsca jak z książek Dickensa, to jednak daleko im do tych prawdziwych domów. O tym, na czym ta pomoc polega, Abelard mówi dużo i chętnie. Sami posłuchajcie w podkaście.

A jeśli zaczniecie się zastanawiać, co mają z tym wspólnego rowery, to też szybko się dowiecie. Skoro dzieciaki mają kłopoty z rodzicami, to siłą rzeczy muszą mieć również kłopoty z rowerami. Przecież to rodzice kupują nam pierwszy rower. To oni, najczęściej ojcowie, strugają kij, żeby z tym kijem zaczepionym do roweru uczyć nas tej wspaniałej sztuki, jaką jest jazda na rowerze.

Do dziś pamiętam, jak uczyłem tego własne dzieci. Takich chwil się nie zapomina. Zwłaszcza momentu, kiedy dziecko myśli, że dalej biegniecie za rowerem, a wy już patrzycie urzeczeni, jak stawia pierwszy krok. Bardzo trudno wtedy nie pomyśleć, że dzieje się coś wspaniałego. Ale i smutnego, bo od teraz dziecko już trochę idzie przez życie samo. Te z domu dziecka idą przez życie bardzo same. Ale „Wystarczy chcieć” chce im pomóc. Stąd nazwa fundacji.

Można wpłacać pieniądze, ale można też np. podarować kaski, bo od czerwca do 16. roku życia jazda w kasku jest obowiązkowa. Można również podarować rower, a nawet rowery, bo fundacja łączy darczyńców z potrzebami dziecka. Znajdziecie ich łatwo w sieci. A oni znajdą Wam dzieci, które potrzebują różnych rzeczy, w tym rowerów.

Co do Abelarda Gizy, to roweru nie potrzebuje. Ma go w garażu i tak dobrze pilnuje, żeby nikt mu nie ukradł, że właściwie na nim nie jeździ. Może w ramach pomagania ktoś zaprosi Abelarda na rowerową wycieczkę? Dla odmiany, bo na scenie to on ciągle robi jakieś wycieczki pod naszym adresem.

Oglądaj także:

Reklama
Reklama