Temat tygodnia. Odc. 262
W sprawie Ziobry jest 6 tys. tomów akt. I nawiał do Ameryki. Dlaczego sąd gra na zwłokę?
Człowiek, który się nie certoli. Tak mówił o Waldemarze Żurku Włodzimierz Czarzasty. Szybko okazało się, że nie o certolenie się chodzi, tylko o opór materii. Choćby efekt mrożący wśród prokuratorów – niektórzy z pewnością biorą pod uwagę, że gdy zmieni się władza, to zemsta nie będzie czekać, i stąd nie spieszą ze stawianiem zarzutów. Poza tym przestępstwa były klarowne, a wina oczywista, gdy się o tym opowiadało na konferencjach prasowych. Akty oskarżenia to już zupełnie inna bajka.
W tej sytuacji problemy są co najmniej dwa. Jeden – uniwersalny. Brak rozliczeń grozi po prostu recydywą. Bezkarność demoralizuje. Drugi – polityczny. Rozliczenia były w 2023 r. lejtmotywem kampanii ówczesnej opozycji, a dzisiejszej władzy. Nie udało się nikogo pociągnąć do odpowiedzialności, ani za złodziejstwo, ani za naruszanie konstytucji. Siedzą, w sumie nieniepokojeni, w poselskich ławach, z wyjątkiem tych dwóch, którzy z Polski uciekli – jeden właśnie odnalazł się w USA, drugi zniknął.
Wprawdzie premier powtarza, że „kwestia rozliczeń i odpowiedzialności ludzi, którzy albo kradli, albo nadużywali władzy czy nadużywali publicznych pieniędzy”, jest dla niego nadal sprawą bardzo ważną, ale elektorat jest ewidentnie rozczarowany.
Karolina Lewicka rozmawia z Maciejem Czaplukiem z Polityki Insight.