Temat tygodnia. Odc. 279
Antoni Dudek: Nawrocki nie jest tak twardy jak myślałem, od władzy woli popularność. Znakomicie
Premier mówi, że grzeczny już był i że nie może nieustannie grać w szachy, kiedy za przeciwnika ma gościa z bejsbolem. Nie wiadomo – groźba to czy obietnica, pewnie w zależności od odbiorcy: twardy elektorat przyklaśnie, wrogowie będą bić na alarm.
Druga strona nie odstawia nogi, jedna bitwa się kończy (albo i nie), a druga zaczyna.
Logika politycznej walki unieważnia najmniejszy wspólny mianownik, czyli bezpieczeństwo kraju. Kiedy premier mówi o rosnącym zagrożeniu ze strony Rosji, wszyscy ludzie prezydenta wzruszają ramionami, że oto premier straszy, że panikuje. Nic to, że dzień jak co dzień to prewencyjnie podrywane do lotu myśliwce i alerty dla mieszkańców wschodnich województw.
W jednym ze skeczów Monty Pythona bohater trafia do Kliniki Kłótni. Można w niej zrobić – a jakże! – kurs kłótni, spędzić czas w pokoju obelg albo nawet wykupić sobie kilkuminutową kłótnię. Polska polityka coraz częściej przypomina rzeczoną klinikę. Treścią politycznych sporów stały się polityczne spory. Dzięki temu politycy sprawiają wrażenie samowystarczalnych. A reszta robi za publiczność.
Z prof. Antonim Dudkiem rozmawia Karolina Lewicka.