Pomocnik Historyczny

Mistrz efektów specjalnych

Mistrz efektów specjalnych. Leonardo da Vinci na dworze mediolańskich władców

Inwestytura Ludovico il Moro, czyli uznanie jego praw do władania Mediolanem, miniatura z mszału kardynała Guido Antonio Arcimboldiego, druga połowa XV w. Inwestytura Ludovico il Moro, czyli uznanie jego praw do władania Mediolanem, miniatura z mszału kardynała Guido Antonio Arcimboldiego, druga połowa XV w. PhotoPower
Na mediolańskim dworze Sforzów odpowiadał za rozrywki: widowiska, turnieje, bankiety.
Leonardo da Vinci, Maska, prawdopodobnie część kostiumu do przedstawienia „Danae”, tusz na papierze, 1496 r., Royal Library, Windsor Castle.PhotoPower Leonardo da Vinci, Maska, prawdopodobnie część kostiumu do przedstawienia „Danae”, tusz na papierze, 1496 r., Royal Library, Windsor Castle.
Leonardo da Vinci, szkic kostiumu: słoń przygrywający na instrumencie, czarna kreda na papierze, 19,8 × 28,1 cm, 1507 r., Royal Library, Windsor Castle.PhotoPower Leonardo da Vinci, szkic kostiumu: słoń przygrywający na instrumencie, czarna kreda na papierze, 19,8 × 28,1 cm, 1507 r., Royal Library, Windsor Castle.
Leonardo da Vinci, szkic kostiumu: nakrycie głowy, pióro i tusz na papierze, 6,3 × 4,2 cm, ok. 1496 r., Royal Library, Windsor Castle.PhotoPower Leonardo da Vinci, szkic kostiumu: nakrycie głowy, pióro i tusz na papierze, 6,3 × 4,2 cm, ok. 1496 r., Royal Library, Windsor Castle.

Tekst ukazał się w nowym Pomocniku Historycznym „Leonardo da Vinci. Człowiek renesansu i jego epoka”, dostępnym od 22 maja 2019 r. i w internetowym sklepie „Polityki”.

***

Misja z lirą. Leonardo przybył na dwór Ludovico Sforzy ok. 1482 r. jako dojrzały i uznany artysta. Jego wyprawa jest przedstawiana jako część politycznego przymierza oraz wymiany kulturalnej pomiędzy dwoma potężnymi miastami i dwoma wybitnymi patronami sztuk. Według anonimowego XVI-wiecznego biografa, nazwanego Anonimo Gaddiano, wysłał go Wawrzyniec Wspaniały, żeby podarował regentowi Mediolanu lirę. Giorgio Vasari, autor „Żywotów najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów”, dodaje, że Leonardo własnoręcznie wykonał instrument będący „nowym i dziwnym przedmiotem, zrobionym głównie ze srebra, w formie czaszki konia. W użyciu instrument był silniejszy, a brzmienie miał dźwięczniejsze niż inne”. Sądząc z opisu, była to lira da braccio, popularna na renesansowych dworach, wykorzystywana podczas recytacji poezji. Sforzowie szczególnie upodobali sobie muzykę i mieli jedną z najświetniejszych capelli, a wśród szkiców Leonarda zachował się rysunek instrumentu ze strunami umieszczonymi w czaszce wyimaginowanego zwierzęcia (w Kodeksie Ashburnham I). Być może popisywał się w Mediolanie grą na dziwnym instrumencie.

Machiny na potrzeby widowisk. Niewykluczone, że Leonardo ściągnął na siebie uwagę Sforzów jako współtwórca dekoracji teatralnych jeszcze w 1471 r., gdy Gian Galeazzo Sforza przybył do Florencji z żoną, Boną Sabaudzką. Oprawę do sztuk religijnych wystawianych dla uczczenia szlachetnych gości przygotował warsztat Verrocchia, w którym pracował Leonardo. Dostojnikom pokazano sztuki religijne, w tym zesłanie Ducha Świętego. Niestety podczas występu wybuchł pożar i możemy jedynie zgadywać, że dekoracje – zgodnie z florencką tradycją – wykorzystywały perspektywę i wprowadzały na scenę mechaniczny ruch. Automatony i przedziwne machiny często pojawiały się w renesansowych przedstawieniach oraz na miejskich festiwalach, a projektowali je nawet tak wybitni twórcy, jak Filippo Brunelleschi, Andrea Mantegna czy Rafael.

W Mediolanie Leonarda zatrudniano przy organizowaniu najróżniejszych dworskich rozrywek, turniejów, sztuk oraz bankietów. Efemeryczna natura przedstawień teatralnych sprawia, że do naszych czasów zachowały się nie same dzieła Leonarda, lecz jego notatki. Szkicowniki Leonarda są pełne przedziwnych machin zaprojektowanych na potrzeby teatralnych przedstawień. Prawdopodobnie jego pierwsze machiny latające powstały na potrzeby sceny: miały po prostu unosić się i opuszczać podobnie jak słynne anioły Brunelleschiego lub przewozić dekoracje teatralne, gdyż – jak przypuszczają niektórzy historycy – do tego celu mógł służyć zaprojektowany przez niego samobieżny wózek.

Współcześni mu podziwiali inżynierską sprawność mistrza z Vinci, który potrafił sprawić, że mechaniczna gołębica unosiła się nad sceną, a z moździerzy, ku uciesze widowni, wystrzeliwano wypełnione gorącym powietrzem balony. Niektóre z jego automatonów były bardzo skomplikowane, na przykład mechaniczny rycerz, którego w 1495 r. zaprezentowano na mediolańskim dworze: potrafił zginać nogi, poruszać rękami i obracać głowę. Innym przykładem automatona wykorzystywanego w dworskim widowisku jest mechaniczny lew, skonstruowany przez Leonarda dla króla Francji – poruszał się dzięki mechanizmowi zegarowemu.

Zodiak w Raju. Jako mistrz ceremonii Leonardo tworzył całą oprawę dworskich uroczystości, na którą składały się dekoracje sceniczne i obsługujące je maszyny, kostiumy, muzyka, choreografia, symboliczne emblematy. Wykorzystywał różne rodzaje sztuk, żeby zadziwiać i napełniać przestrachem widzów, a zarazem – dzięki skomplikowanej symbolice – schlebić mecenasowi i legitymizować jego władzę. Kilka z nich możemy odtworzyć dzięki opisom zachwyconych widzów. I tak np. w styczniu 1490 r. stworzył kostiumy i scenografię do przedstawienia „Raj” do libretta Bernarda Bellincioniego, nadwornego poety Lodovico Sforzy, które wystawiono w Castello Sforzesco dla uświetnienia ślubu Gian Galeazza Sforzy i Izabeli Aragońskiej. Zadziwił gości dynamiczną, ruchomą dekoracją sceny. Zamek został przyozdobiony malowidłami przedstawiającymi chwalebne chwile rodu Sforzów. Symboliczne widowisko zaczynało się od pochodu zamaskowanych aktorów w strojach tureckich, polskich i węgierskich. Aktorzy po kolei pozdrawiali pannę młodą, odgrywając role ambasadorów z egzotycznych krain, a ich wystąpieniom towarzyszyły tańce. O północy – Leonardo miał wyczucie dramatyzmu – rozsunięto kurtynę skrywającą dotąd Raj, który okazał się hemisferą (półkulą) o pozłoconym wnętrzu, skonstruowaną z drewna i tkanin oraz rzęsiście podświetloną. Wewnątrz aktorzy, symbolizujący siedem planet, obracali się i poruszali po odpowiednich orbitach, zaś nad nimi, podświetlone, błyszczało dwanaście znaków Zodiaku. Przedstawienie okazało się takim sukcesem, że wspomniano o nim w pierwszym wydaniu wierszy Bellincioniego.

W rok później wraz z innymi artystami Leonardo tworzył wystawne widowiska z okazji uroczystości podwójnych zaślubin: Ludovico il Moro z Beatrice d’Este oraz Anny Sforzy z Alfonso d’Este, prezentując m.in. wspaniałego rumaka, pokrytego złotymi łuskami, na których wymalowano wzór pawich oczu. Brał również udział w przygotowaniu z tej okazji turnieju i projektował kostiumy sług, którzy wystąpili w przebraniu groteskowych dzikich mężów. Jeden z nich nosił hełm w kształcie skrzydlatego smoka z ogonem zwieszającym się aż do końskiego grzbietu.

Furie w piekle. W styczniu 1496 r. Leonardo wystawił pięcioaktową komedię „Danae” Baldassare Taccone, dworskiego poety i kanclerza Ludovico, po raz kolejny łącząc zamiłowanie do symboliki z umiejętnością muzycznej improwizacji i konstruowania zadziwiających wynalazków. Z jego notatek (Kodeks Atlantycki) wynika, że sztuka była pełna efektów specjalnych: Merkury zstępował z nieba dzięki skomplikowanemu systemowi lin i bloków, Jupiter zmieniał się w złoty deszcz, żeby zapłodnić Danae, zaś na sklepieniu umieszczono mnóstwo lamp udających gwiazdy. W jednej ze scen sztuczna góra rozstępowała się, żeby odsłonić piekło, gdzie widzowie mogli zobaczyć samą Śmierć oraz furie, jak również gromady diabłów czyniących piekielny hałas oraz rozpaczające nagie dzieci. Uzyskanie takiego efektu wymagało wielkiej sprawności inżynierskiej i zastosowania dwóch połówek hemisfery, które w pierwszym ułożeniu stykały się ze sobą, tworząc połówkę kuli, następnie zaś zostały rozsunięte i obrócone, odsłaniając wnętrze, w którym skrywało się piekło Hadesa.

Z naszej perspektywy dworskie zabawy mogą się wydawać błahostką niewartą talentu mistrza z Vinci. Jego współcześni oceniali jednak tę sprawę inaczej. XVI-wieczny autor biografii słynnych mężów Paolo Giovo podkreślał, że Leonardo był wspaniałym wynalazcą, arbitrem elegancji i rozkoszy teatralnych. Na pewno przygotowywanie oprawy dworskich uroczystości zapewniało mu środki do życia. Ale też konstruując maszyny teatralne, wykorzystywał wiedzę o perspektywie i światłocieniu oraz testował rozwiązania, które potem pojawiają się w jego bardziej skomplikowanych wynalazkach, w tym maszynach latających. Mechaniczną gołębicę naszkicował z krótkim komentarzem: „na potrzeby komedii”.

***

Tekst ukazał się w nowym Pomocniku Historycznym „Leonardo da Vinci. Człowiek renesansu i jego epoka”, dostępnym od 22 maja 2019 r. i w internetowym sklepie „Polityki”.

Reklama
Reklama