Prolog. Po pierwsze, Ameryka
USA potężnym żandarmem świata? „America First” to hasło znacznie starsze niż sądzimy
Dyrektywa Washingtona. Na progu XX w. mijało 125 lat od uchwalenia deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki (4 lipca 1776 r.). Państwo to przez większą część swojej historii wybierało izolacjonizm. Slogan „America First” jest znacznie starszy od działalności America First Comittee z 1940 r. Wówczas hasło to było głosem sprzeciwu wobec zaangażowania USA w wojnę w Europie. Wyrażało też niechęć wobec liberalizmu i nowych, modernistycznych prądów kulturowych i zmian społecznych. Ale hasło „America First” zagościło w amerykańskim dyskursie politycznym już w ostatnich dekadach XIX w., kiedy USA dołączały do grona światowych mocarstw. Nowa rola stawiała nowe wyzwania przed Amerykanami, którzy w większości wybierali wciąż odosobnienie.
Do 1917 r., kiedy Stany Zjednoczone wypowiedziały wojnę Niemcom i ruszyły z krucjatą do skrwawionej Europy, polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych była oparta na dyrektywie – sformułowanej jeszcze przez pierwszego prezydenta USA George’a Washingtona (1789–97) – niewiązania się z państwami europejskimi. „Naczelną zasadą naszego postępowania wobec obcych państw jest, rozszerzając z nimi stosunki handlowe, utrzymywać tak ograniczone więzi polityczne (podkr. Washington) jak to tylko możliwe. (…) Dlaczego splatając nasze losy z dowolną częścią Europy, wikłać nasz pokój i dobrobyt w matnię europejskich ambicji, rywalizacji, interesów, emocji, kaprysów?” – pisał Washington w mowie pożegnalnej (nie wygłoszonej, lecz opublikowanej). Źródła sporów europejskich, przekonywał odchodzący z urzędu prezydent, są zasadniczo obce Amerykanom. Opowiadał się przeciwko zawieraniu przez USA trwałych sojuszy. Wzywał też, by w polityce handlowej nie wyróżniać żadnego partnera.