Epoka FDR
Lew i lis zarazem. Jak Roosevelt wyprowadził Stany z wielkiego kryzysu na szczyty potęgi
Lew i lis zarazem. Franklin Delano Roosevelt, 32. prezydent USA, położył wielkie zasługi w odbudowywaniu, a następnie w budowaniu potęgi i mocarstwowej pozycji Ameryki. Wyprowadzając kraj – swoimi nowatorskimi, acz nierzadko kontrowersyjnymi reformami – z gospodarczej zapaści doby wielkiego kryzysu, umiejętnie i zręcznie przeprowadził Amerykanów od izolacjonizmu do interwencjonizmu i zaangażowania na arenie międzynarodowej. Śmiały jak lew, przebiegły jak lis („The Lion and the Fox” to tytuł jednej z biografii FDR, pióra Jamesa MacGregora Burnsa), okazał się zręcznym politykiem i dyplomatą, prawdziwym mężem stanu. Wsłuchany w społeczne nastroje, elastyczny w działaniu, potrafił z jednej strony wycofać się ze swoich pomysłów w odpowiednim momencie, a z drugiej forsować je do granicy ryzyka.
Przysparzało mu to, oprócz grona zwolenników, także zagorzałych przeciwników. Oponenci zarzucali mu interwencjonizm państwowy, kolektywizację gospodarki, nadmierną ingerencję państwa, dyktaturę, zrywanie z amerykańską ideą nieinterwencji, sprzyjanie komunizmowi, pójście na pasku Józefa Stalina, a nawet sympatie wobec Adolfa Hitlera i Benita Mussoliniego. Z perspektywy czasu, gdy opadły emocje, zyski polityki FDR zdają się przewyższać straty. Amerykańskie społeczeństwo w dowód uznania w 1997 r. ufundowało Rooseveltowi szczególny pomnik. Tylko kilku prezydentów USA zostało uhonorowanych w Waszyngtonie miejscami czci i pamięci, co stworzyło swoisty narodowy panteon. Są to: George Washington (Washington Monument), Thomas Jefferson (Jefferson Memorial), Abraham Lincoln (Lincoln Memorial), Dwight D. Eisenhower (Eisenhower Memorial) i właśnie Roosevelt (FDR Memorial).
To ostatnie miejsce pamięci, położone w West Potomac Park, na blisko trzech hektarach, stanowi kompleks czterech odsłon plenerowych odzwierciedlających cztery kadencje prezydenckie Roosevelta (1933–45).