Julian Ochorowicz
Julian Ochorowicz, pierwowzór Juliana Ochockiego
Kontrowersyjny eksperymentator. Współcześni mu polscy uczeni mieli go za szarlatana, bo Julian Ochorowicz (1850–1917) usiłował badać zjawiska uznawane za nadprzyrodzone. Bolesław Prus brał więc w obronę przyjaciela, który przeszedł do historii jako genialny prekursor psychologii i pomysłodawca telewizji.
„Ochorowicza zmieszano tu z błotem tak, że nie wiem, czy dłużej żyć potrafi w Warszawie” – zapisał w swoim dzienniku Stefan Żeromski. Zaczęło się od tego, że sławny naukowiec wygłosił na początku marca 1888 r. odczyt w Sali Aleksandryjskiej warszawskiego ratusza poświęcony hipnozie oraz magnetyzmowi. Obecny na nim Żeromski odnotował, że przybyły tłumy, a prelegent kilkakrotnie pozwalał sobie na złośliwe aluzje pod adresem lekarzy „z subtelnym, zamaskowanym, a drapieżnym szyderstwem”.
Ci wzięli sobie to do serca i zaczęli bywać w Szpitalu św. Ducha w Warszawie na pokazach Ochorowicza, który prezentował zbudowany przez siebie hipnoskop, urządzenie przeznaczone do wykrywania wrażliwości hipnotycznej u ludzi. „Te doświadczenia stały się pretekstem do generalnego ataku na niego i na jego metody. W miesięczniku »Zdrowie« wystąpił najpierw dr Władysław Szumlański z krytyką kompromitującą szpitalne próby terapeutyczne Ochorowicza” – opisuje w opracowaniu „Julian Ochorowicz w historycznej panoramie Warszawy” Janusz Krajewski. Po czym kolejni naukowcy chwytali za pióra, dołączając do ataku na eksperymentatora. „Krytyka była miażdżąca, choć daleka od obiektywizmu, nie mówiąc już o jej brutalnej formie” – zauważa Krajewski. Podchwyciły ją codzienne gazety. Wówczas w obronie kolegi z czasów gimnazjalnych stanął Bolesław Prus. Wkrótce dołączyli do niego Żeromski i Eliza Orzeszkowa.