Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Pomocnik Historyczny

Myśleć i pracować

Myśleć i pracować. Idee polskiego pozytywizmu

Stańczyk Leona Wyczółkowskiego, 1898 r. Tym obrazem malarz odpowiadał niechętnym przemianom społecznym konserwatystom, którym nadał wygląd marionetek. Stańczyk Leona Wyczółkowskiego, 1898 r. Tym obrazem malarz odpowiadał niechętnym przemianom społecznym konserwatystom, którym nadał wygląd marionetek. Muzeum Narodowe w Krakowie
Odpowiedzią na klęskę powstania styczniowego był m.in. pozytywizm. Znany głównie w postaci literackiej, był tak naprawdę przeniesieniem zakazanej polityki w sferę zajęć codziennych, z pozoru przyziemnych.

Epoka pozytywizmu. Z grubsza trzy dekady, jakie nastąpiły po powstaniu styczniowym, nazywa się w historii Polski epoką pozytywizmu. Trochę paradoksalnie, określenie to zaczerpnięte z historii kultury, a właściwie filozofii, świadczy właśnie o bezwzględnej dominacji polityki w naszym patrzeniu na przeszłość. Ponieważ w zaborze rosyjskim aktywność stricte polityczna została w owym czasie niemal stłumiona przez carskie represje, polityka przeniosła się w sferę spraw, jak to wtedy mawiano, małych. Patriotyzm, wyładowujący się przedtem w spiskach, manifestacjach, petycjach, marzeniach o rychłym odzyskaniu niepodległości, a w końcu też w walce zbrojnej, rozlał się teraz na edukację, kulturę, medycynę, aktywność gospodarczą oraz wszelkie, nawet najdrobniejsze, formy stowarzyszania się. Całe życie społeczne, a wraz z nim życie jednostek stało się terenem walki o polskość i tzw. lepsze jutro.

Polska przestała być społeczeństwem stanowym, w którym politykę uprawiała wyłącznie szlachta: odtąd polityka stała się sprawą wszystkich, bo wszyscy mieli być narodem, nawet jeśli jeszcze o tym nie wiedzieli. Tak to przynajmniej widzieli pozytywiści, sami siebie określający mianem „młodych” i nad wyraz krytycznie odnoszący się do „starych”. Była to kolejna trwała zmiana, jaką pozytywizm wniósł w naszą historię: odtąd już zawsze jacyś młodzi spoglądali z góry na jakichś starych. „Postęp biegnie tak szybko – pisał Aleksander Świętochowski, patron i ideolog ówczesnych młodych – obowiązki jednostek tak wielkie, że ci, co wstąpili później do wielkiej pracowni ducha, zaledwie mają czas obejrzeć się na tych, co przed nimi byli”. W porównaniu z postępowcami, jacy mieli przyjść później, w sumie łagodnie.

Między „Panem Tadeuszem” a „Lalką”.

Pomocnik Historyczny „Warszawa czasów LALKI” (100243) z dnia 07.09.2026; Konteksty; s. 57
Oryginalny tytuł tekstu: "Myśleć i pracować"
Reklama