Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Pomocnik Historyczny

Na szable i pistolety

Jak w czasach Wokulskiego panowie domagali się satysfakcji

Pojedynek; rysunek Józefa Brandta z epoki. Pojedynek; rysunek Józefa Brandta z epoki. Biblioteka Narodowa w Warszawie
Pojedynki – choć zakazane, to honorowe.

W „Lalce” Stanisław Wokulski wyzwał na pojedynek barona Krzeszowskiego, kiedy ten potrącił go w tłumie na wyścigach konnych. W czasach Bolesława Prusa żaden powód nie był zbyt błahy, by domagać się satysfakcji, jeśli urażony czuł, że jego honor został nadszarpnięty. Choć wedle obowiązującego w Królestwie Polskim kodeksu karnego pojedynki były zakazane (spowodowanie czyjejś śmierci lub ciężkiego zranienia w pojedynku groziło karą od 8 miesięcy do 10 lat więzienia o zaostrzonym rygorze), wciąż były powszechną formą załatwiania spraw honorowych, popularną szczególnie wśród arystokracji.

Miejscem starcia Wokulskiego z Krzeszowskim był Lasek Bielański i to właśnie tam odbywała się większość pojedynków – stosunkowo odosobnione miejsce zapewniało dyskrecję. Pojedynki miały swoją formę i zasady, co nie przeszkadzało ówczesnej prasie przedstawiać je jako wymuszony, trochę groteskowy teatrzyk: „Panowie we frakach/ Pojawiali się czasem;/ Testamenty w kieszeniach/ Twarze blade ze strachu/ Kłaniali sobie wzajem/ Z gracją i szacunkiem/ Potem szablą lub kulą/ Narządy sobie krajali”.

Nie każdy miał do takiego honorowego starcia prawo. Zażądać satysfakcji mógł ten, kogo cechowała zdolność honorowa, a więc szlachetnie urodzeni mężczyźni. Ale ponieważ druga połowa XIX w. była okresem gwałtownych przemian społecznych, pojedynkować zaczęła się również bogacąca się burżuazja. Dlatego sam fakt, że baron przyjął wyzwanie kupca, był dla Wokulskiego nobilitacją.

Z „Lalki”: – Co?… pojedynek? – krzyknął z błyszczącymi oczyma. – I może myślisz, że pojadę z tobą w roli lekarza?… Będę patrzył, jak dwu dudków strzela sobie we łby, i może jeszcze będę musiał którego z nich opatrywać?

Pomocnik Historyczny „Warszawa czasów LALKI” (100243) z dnia 07.09.2026; Konteksty; s. 79
Oryginalny tytuł tekstu: "Na szable i pistolety"
Reklama