Archiwum Polityki
Ostra jazda
Poznasz ich po umięśnionych łydkach opiętych czarnymi lycrami i po plecach w jaskrawej kurtce lekko zgarbionych w zmaganiach z wiatrem. Mają twarze okopcone buchającymi z rur wyziewami i oczy mechanicznie rejestrujące mijany sznur uwięzionych aut. – Jadąc w korku, jestem maksymalnie skoncentrowany. Czuję się jak krwinka idealnie współgrająca z resztą krwiobiegu – opowiada Bedi. Kurierzy rowerowi rozwożą towar dziś najcenniejszy – czas.
Agnieszka Niezgoda
8.01.2000