Najdłuższa wojna Polski Ludowej
Cudzoziemiec odwiedzający polskie miasta w 1945 r. mógł odnieść wrażenie, że nieomal wszyscy Polacy zostali spekulantami.
Gdańsk, 1956. Targowisko przy ulicy Ptasiej
Zbigniew Kosycarz/KFP

Gdańsk, 1956. Targowisko przy ulicy Ptasiej

Po wojnie „spekulant” oznaczał wroga. Prawie tak groźnego jak „reakcjonista” czy „andersowiec”. W oficjalnej prasie przypadła mu bardzo ważna rola kozła ofiarnego, na którego zrzucano winy za wzrost cen, braki na rynku i wszelkie niepowodzenia gospodarcze. W tym sensie był erzacem „Żyda”.

Porównanie do tekstów antysemickich nie jest bezzasadne. Można wręcz odnieść wrażenie, że „spekulant” to ciągle „Żyd”, choć pozbawiony semickich rysów, rekwizytów, sposobu zachowania i mówienia.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną