30. rocznica śmierci księdza Jerzego Popiełuszki

Sceny z życia i po śmierci
Był pełen życzliwości i miłości dla każdego. I ciągle taki roześmiany! Uwielbiał dowcipkować, jeździć na rowerze. Wypijał litry kawy. W nim nie było nienawiści – księdza Jerzego wspomina Danuta Szaflarska.
Ks. Jerzy Popiełuszko (1947–1984)
Forum

Ks. Jerzy Popiełuszko (1947–1984)

Ks. Jerzy Popiełuszko we wspomnieniach Danuty Szaflarskiej, wielkiej polskiej aktorki

Sąd. Księdza Jerzego poznałam niebawem po wprowadzeniu stanu wojennego. 28 grudnia 1981 r. zostałam wydelegowana przez Prymasowski Komitet Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i Ich Rodzinom do obserwowania procesów aresztowanych robotników Ursusa i Huty Warszawa. W sądzie usiadł obok mnie młody, drobnej postury człowiek w dżinsach. – Jestem ksiądz Popiełuszko – przedstawił mi się w przerwie rozprawy. – No, to trudno – pomyślałam z niezadowoleniem, bo nie lubiłam księży. – Może pójdziemy na kawę? – zaproponował i uśmiechnął się łagodnie. – O, dobry jest! – zanotowałam w pamięci. Okazał się bardzo sympatyczny. Od tej pory już zawsze podczas rozpraw siedzieliśmy obok siebie, a kawa stała się naszym nieodłącznym rytuałem.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną