Opium nie tylko dla ludu
Światową potęgą w produkcji opium i pochodnych – morfiny i heroiny – jest od 10 lat Afganistan. Ale zaraza przyszła tu z krajów sąsiednich: Persji, Indii, a przede wszystkim z Chin.
Chińska palarnia opium, 1906 r.
Ullstein Bild

Chińska palarnia opium, 1906 r.

Pierwsza wojna opiumowa. Należąca do Kompanii Wschodnioindyjskiej żelazna fregata Nemezis w walce z chińskimi dżonkami.
Wikipedia

Pierwsza wojna opiumowa. Należąca do Kompanii Wschodnioindyjskiej żelazna fregata Nemezis w walce z chińskimi dżonkami.

Zgęszczony sok z niedojrzałych makówek używany był przez Sumerów, Asyryjczyków, Egipcjan, Greków, Rzymian i Arabów. Anglicy, a za nimi Zachód, poznali tajemnicę maku, kiedy odkryli sekret herbaty, czyli trzy, cztery wieki temu. Opium gotowano na wieżach alchemików, w komórkach znachorów, w suszarniach ziół pigularzy i na zapleczach łaźni. Wydostało się spod kurateli szarlatanów, trafiło w ręce handlarzy, a potem przestępców i zaczęło własne życie. Z preparatu służącego medycynie zielarskiej stało się dobrem luksusowym, ale też morderczym.

Znano jego właściwości znieczulające i skuteczność w zwalczaniu chorób przewodu pokarmowego, których w świecie zarazków tropikalnych i pasożytów było i jest wszędzie bez liku.

Opisywał ten specyfik Avicenna, ostatni wielki myśliciel islamu, renesansowa postać z pogranicza Azji Środkowej, gdzie Zachód styka się ze Wschodem. Stamtąd było już blisko do Chin, gdzie najpierw, w epoce przedostatniej dynastii Ming (1368–1644), opium stosowano jako afrodyzjak, następnie jako używkę pisarzy i wysokich rangą urzędników. Na koniec stało się dobrem konsumpcyjnym o szerokim zasięgu. Narkotyk doprowadził do upadku dynastii Ming. W czasach następnej, ostatniej dynastii (mandżurskiej) Qing (1644–1911), tuż przed nastaniem Republiki, opium przyczyniło się do rozwoju usług związanych z życiem nocnym. Rozwijało pewne sektory gospodarki, dziś nazywane czarnymi, i prowadziło do degradacji i degeneracji człowieka.

Rozkaz komisarza Li

Przeciwko opium występowali w Chinach wszyscy misjonarze. Ojciec Tiffany opisał stany poopiumowe, choć sam nie palił. Są przedsionkiem rozkoszy. Zanikają człowiekowi zmysły, rozpływają się, on sam unosi się w powietrze, fruwa jak we śnie, porzuca swoją doczesną, nędzną w porównaniu z marzeniami egzystencję. Opium wydobywa jego senne marzenia, wstydliwie skrywane gdzieś na dnie podświadomości. Film się kończy. Narkoman wychodzi na świeże powietrze, które mu przypomina, kim jest naprawdę. Ból prawdziwego istnienia każe mu szukać następnej dawki.

O trujących walorach opium za dynastii Ming nie wiedziano, za dynastii Qing raczej się domyślano, stąd ostrożne ograniczenia, ustanowione wtedy przez władzę. Ale opium już żarło tkankę państwa, zaczynając od najwyższych dowódców armii, i doprowadziło do upadku cesarstwa. Republika była krótkim stanem przejściowym między feudalizmem a komunizmem. W Chinach Mao Zedonga opium, niby zakazane, odgrywało rolę wódki w Związku Sowieckim i krajach realnego socjalizmu. Karol Marks religię nazwał „opium dla ludu”. Komunizm nie wyplenił ani religii, ani nałogów. Dlatego mafijne triady wracają z Hongkongu na kontynent, bo jest co sprzedawać nielegalnie i – mimo kar – nabywców nie brakuje. Chińczycy mają pieniądze, potrzeby i stresy.

Rząd brytyjski znalazł powód do wojny z Chinami w nieracjonalnym zachowaniu komisarza Lin Tsehsu w Kantonie. W 1838 r. sporządził on szczegółowy raport, rekomendując leczenie uzależnionych. Zalecał ścisły zakaz handlu opium. Cesarz Daoguang uznał pomysły za właściwe. Lin polecił kupcom oddać cały zapas opium z magazynów, głównie angielskich. Zapowiedział, że będą musieli podpisać zobowiązanie o bezwzględnej rezygnacji z handlu opium. Jednocześnie uderzył w ich klientów. Cudzoziemcy nie traktowali go poważnie. Wtedy zakazał im wszelkiego handlu i zablokował magazyny. Ok. 350 cudzoziemców, w tym brytyjskiego superintendenta handlu kapitana Elliota, kazał aresztować i potraktował jako zakładników.

W tej sytuacji Elliot polecił Anglikom wykonać rozkazy komisarza Lin. Wydał im pokwitowania i zapowiedział rekompensatę. Lin przejął depozyty przeznaczone do zniszczenia i odblokował magazyny kupców. Uwolniony Elliot zabrał wszystkich Brytyjczyków z Kantonu do portugalskiej enklawy Macau. Lin uznał się za zwycięzcę, zwłaszcza że cesarz wydał edykt o zaprzestaniu handlu Chin z Anglią. Tymczasem Anglicy uznali, że odpowiedzią na działania Lina może być tylko wojna. Kiedy zaatakowali z morza na wysokości Pekinu, Lin został zdymisjonowany i zesłany w głąb Azji.

Kultura opium

W drugiej wojnie opiumowej Anglicy zmusili Chiny do legalnego importu, przy czym żadna ze stron nie użyła słowa opium. Zachowywali się jak dilerzy pod dzisiejszą szkołą. Konsul brytyjska w Turkiestanie w latach 70. XIX w. raportowała, że Afgańczycy uprawiają mak, a Kirgizi przenoszą opium do Chin przez granicę, którą w północno-wschodniej części Afganistanu tworzy tzw. worek wahański. W drugiej wojnie opiumowej wzięli udział także Francuzi, Amerykanie i Rosjanie. Pierwszą stolicą opium stał się Kanton. Drugą – Szanghaj. Standardem w tym biznesie był sklepik i pokoik do wszystkiego na zapleczu, z seksem włącznie.

Dynastia Qing negocjowała pokój i pozwoliła Anglikom wrócić do Kantonu. Brytyjczycy uważali, że dostali za mało. Qing uważali, że godzą się na zbyt wiele. Wznowiono walki, które pobudziły chłopów z okolic Kantonu do powstania przeciwko cudzoziemcom. Było to groźne także dla dynastii Qing. Anglicy poprowadzili flotę w górę Jangcy, co zmusiło dynastię do upokarzającego traktatu z Nankinu. Musiała zapłacić kontrybucję w wysokości 21 mln dol. meksykańskich i oddać Hongkong na wieczność.

Po wojnach opiumowych kupcy z Szanghaju płacili makiem za jedwab. Rząd używał mało wartych pieniędzy miedzianych, bo srebro wyciekło z powodu zakupów opium w Indiach. W nielegalnym z formalnego punktu widzenia opium ściągano nawet podatki! Kolejne traktaty, wymuszone na Chinach przez Brytyjczyków, legalizowały obrót towarami w 50 portach chińskich! Chińskie wybrzeże stawało się kolonią. Podatki od opium dla rządów Qing były tak ważne jak podatki od herbaty dla rządu angielskiego i podatki od wódki dla rządu rosyjskiego. Korupcja rosła w zastraszającym tempie.

W ówczesnych Chinach trucizny tej zażywało: 40 proc. urzędników, 50 proc. eunuchów pałacowych, 40–60 proc. robotników rolnych w prowincjach, gdzie siano mak, 20 proc. kupców w Pekinie, 30 proc. kupców w portach, 80 proc. służących (mężczyzn), 40 proc. służących (kobiet), 20–30 proc. żołnierzy, 30 proc. ludzi wykształconych, 95 proc. aktorów, prostytutek i złodziei. W stosunku do liczby ludności stanowili 1 proc., więc ciągle niedużo. Ale z wyjątkiem tych ostatnich była to elita.

Kultura opium stała się patologią. Zaczął się bałagan narzucany Chinom w imię królowej. Kiedy paliły elity – był to nałóg należący do obyczajów sfer. Kiedy zaczęli palić wszyscy – używanie opium stało się problemem kryminalnym. Jeśli elita degeneruje samą siebie, mamy do czynienia z samobójstwem wyrafinowanym i marginalnym. Kiedy społeczeństwo degeneruje samo siebie, jest to już katastrofa. Elity paliły dobre opium, doły paliły śmieci. Degenerowali się i jedni, i drudzy, ale inaczej umiera się od szampana i kawioru, a inaczej od denaturatu.

Opium w Chinach poprzedziło rewolucję demokratyczną, tak jak wódka w Rosji rewolucję bolszewicką, a picie w tawernach rewolucję francuską.

Jak dalece konsumpcja opium powiązana została w Chinach z prostytucją, informują statystyki o liczbie mieszkańców metropolii, przypadających na jedną znaną policji tzw. dziewczynę z miasta. Listę otwiera Szanghaj (137), drugi jest Pekin (258). Reszta pierwszej dziesiątki to miasta niezwiązane wtedy (1919 r.) z opium – Chicago (437), Paryż (481), Berlin (582), Londyn (906). Znaczy to, że opium stworzyło chińskim kobietom mnóstwo miejsc pracy.

Rewolucja albo okupacja

W 1906 r., u samego końca cesarstwa, Chiny produkowały siedem ósmych całego opium świata. Tyle co Afganistan dziś. Uwolniły się od importu z Indii. Za ostatniej cesarzowej Chiny stały się półkolonialnym, podzielonym i rozpadającym się krajem. O żadnej modernizacji nie mogło być mowy. A Japonia zaczynała być już państwem nowoczesnym. Gospodarkę i kulturę chińską cechował opiumowy marazm, podczas gdy Japonię modernizowały program, potrzeba i dyscyplina. W powietrzu wisiały albo rewolucja jako mechanizm samoobronny, albo okupacja jako mechanizm umożliwiający żerowanie. Rewolucja może wyjść od środka, okupacja – z zewnątrz. Czekała na tę okazję Japonia.

Komuniści – początkowo zresztą instruowani i sterowani przez Stalina – także na nią czekali. Pierwsze kroki organizacyjne stawiali w najdogodniejszym miejscu, w którym można się zgubić, to znaczy w Szanghaju. Początkowo korzystali z opium jak wszyscy. Konfiskowali truciznę chłopom, a potem płacili im nią za produkty rolne. Broń kupowali od Kuomintangu, swego wroga, też płacąc trucizną. Sfinansowali sobie początek rewolucji narkotykiem i truli nim wrogów, a potem, w pełni władzy, wydali producentom i handlarzom śmiertelną walkę. Narkotyk wraz z miejscami rozpusty, to znaczy płatnym seksem, hazardem i korupcją, został skazany na polityczną śmierć. Mao stosował środki radykalne – kazał wyłapać prostytutki szanghajskie, załadować je na dżonki, wywieźć w morze i zatopić. Ich koleżanki z innych miast zapadły się wtedy pod ziemię. Wyszły z ukrycia już nie one, lecz ich następczynie dopiero teraz. W każdym hotelu można zamówić każdy rodzaj masażu. Gazety pełne są ogłoszeń z zapewnieniem: „dojedziemy w dziesięć minut”.

Na razie nie słychać o opium, ale to nie znaczy, że go nie czuć. Mafia chińska, triada, wróciła na kontynent z Hongkongu i Singapuru, mak rośnie przy granicach chińskich wszędzie, a hazard kwitnie w enklawie Macau całkowicie legalnie. Trzy przekleństwa Chin – korupcja, prostytucja i hazard, znalazły się na dobrej drodze do dawnej prominencji.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną