Jak Wikingowie podbili Europę

Wrogowie Waregowie
Zdobyli Paryż, Sewillę i Pizę. Niewykluczone, że Mieszko I był wikingiem, który podbił ziemie Polan.
Artystyczne wyobrażenie łupieżczej  wyprawy Wikingów w IX w.
BEW/Ullstein

Artystyczne wyobrażenie łupieżczej wyprawy Wikingów w IX w.

Rollon, wódź Wikingów, na XIX ilustracji.
AKG/EAST NEWS

Rollon, wódź Wikingów, na XIX ilustracji.

Drakkar, łódź Wikingów muzeum w Oslo.
Steve Cadman/Flickr CC by SA

Drakkar, łódź Wikingów muzeum w Oslo.

Łódź Wikingów na ilustracji z manuskryptu z 1050 r.
AKG/EAST NEWS

Łódź Wikingów na ilustracji z manuskryptu z 1050 r.

Był 911 r. Rollon (Rollo, Rolf) – jeden z wodzów skandynawskich wikingów, rabusiów siejących od lat popłoch i zniszczenie na ogromnych połaciach kontynentu (założyli swoje siedziby m.in. na terytorium dzisiejszej Normandii) – otrzymał z rąk króla Karola III Prostego (Prostaka) nadanie lenne. Obejmowało ono miasto Rouen oraz przylegające ziemie nad Sekwaną, rozciągające się zarówno ku morzu, jak i w głąb lądu. Potomek Rollona miał przejść do historii jako zdobywca Anglii.

Frankoński król podpisując z wodzem wikingów stosowny dokument w St. Clair-sur-Epte robił dobry interes. Nie mając dość środków, aby usunąć niechcianych przybyszów z zajmowanych przez nich ziem, postanowił usankcjonować istniejący stan rzeczy, czyniąc przy okazji z Rollona oddanego sobie wasala, strzegącego go przed innymi najeźdźcami. 900 lat później, w tej samej Francji, skazańca Eugeniusza Franciszka Vidocqa (1775–1857) uczyniono szefem Brygady Bezpieczeństwa złożonej z byłych przestępców, a on, po części z wdzięczności, a po trosze nie mając innego wyjścia, potężnie przetrzebił szeregi francuskich złoczyńców, wyłapując również swoich dawnych kompanów. Rollon odegrał podobną rolę, stojąc wiernie u boku przychylnego mu władcy i zwalczając jego wrogów. On i jego następcy, korzystając z tytułu hrabiów Rouen, w licznych wojnach rozciągnęli władzę na terytorium dzisiejszej Normandii. Jej nazwa (Terra Normannorum, Northmannia), oznaczającej kraj Normanów, rozpowszechniła się dopiero w następnym stuleciu. Również dopiero wtedy prawnuk Rollona, Ryszard II, zaczął używać tytułu księcia. Władcy Normandii, formalnie zależni od króla Francji, aż do 1204 r. zdołali jednak utrzymać znaczną autonomię.

Na początku X w. nie istniał żaden inny równie skuteczny sposób na powstrzymanie łupieskich najazdów wikingów niż ten, po który sięgnął Karol Prosty. Na mniejszą skalę praktykowany już zresztą wcześniej. Od kilkudziesięciu lat mieszkańcy Europy Zachodniej i Środkowej żyli w paraliżującym strachu przed bezwzględnymi najeźdźcami z Północy. Przyczyną, która zrodziła ich podróżniczo-zbójecką aktywność, była bomba demograficzna, jaka wybuchła w skutej lodem, skalistej, biednej Skandynawii. Stało się to przekleństwem Europy na kilkaset lat.

Aż po Afrykę

Pierwsza wielka łupieska wyprawa wikingów na wybrzeże Fryzji została zorganizowana niemal równe sto lat przed układem Rollona z Karolem Prostym. Wzięło w niej udział podobno aż dwieście okrętów, owych długich łodzi wikingów, które odtąd miały siać grozę od wybrzeży Bałtyku po Sycylię.

W 820 r. kilkanaście takich pirackich jednostek przeprowadziło rajd wzdłuż wybrzeży Flandrii. Napastnicy, skutecznie odparci przez zorganizowaną jeszcze przez Karola Wielkiego straż przybrzeżną, opłynęli Półwysep Pirenejski i najechali Akwitanię. Frankońska obrona wybrzeży wyraźnie osłabła w ostatnich latach panowania Ludwika Pobożnego, syna i następcy Karola. Powodem był jego ostry spór z synami, Lotharem, Ludwikiem i Karolem, pomiędzy których w 843 r. podzielone zostało państwo Franków. W latach 834–837 wikingowie czterokrotnie złupili leżący w delcie Renu Dorestad, jeden z najważniejszych ówczesnych ośrodków handlowych na północnym wybrzeżu. Późniejsze najazdy odebrały mu dotychczasowe znaczenie, spychając do roli niewielkiej mieściny.

Przed niszczącymi atakami wikingów nie zdołały się obronić również Wyspy Brytyjskie. W VIII w. pierwsi najeźdźcy przybyli tam z Norwegii, a po zasiedleniu Wysp Szetlandzkich i Orkadów również stamtąd napływały grupy morskich rozbójników. Pojawili się oni w Szkocji, Irlandii, na wyspie Man i zaczęli zasiedlać wschodnie wybrzeża Anglii. Od drugiej połowy IX w. migracja z Norwegii przybrała masowy charakter, zaś sezonowe wcześniej bazy wikingów przeistoczyły się w stałe osady.

Pierwszym głośnym wyczynem wikingów na ziemi angielskiej stało się splądrowanie i zniszczenie w 793 r. klasztoru Lindisfarne w Nortumbrii na północy Szkocji. Od krainy tej wikingowie duńscy rozpoczęli podbój wschodniej i południowej Anglii, gdzie największy opór stawiał im król Wessexu Alfred Wielki. Pokonany w 878 r. zrzekł się na rzecz zwycięzców wszystkich ziem położonych na wschód od dawnej rzymskiej drogi łączącej Chester i Londyn. Powstały tam władztwa różnych normańskich wodzów, toczących ze sobą nieustanne wojny. W końcu wieku Normanowie, napływający głównie z Norwegii, Orkadów i Hebrydów, założyli niewielkie państewka w Irlandii, z głównymi ośrodkami władzy w Dublinie, Limericku i Corku. Dopiero na początku XI w. udało się Irlandczykom przywrócić panowanie rodzimych królów nad Zieloną Wyspą.

Paryż padł w 845 r., twierdzę na wyspie Cité wojownicy z turzymi rogami na hełmach zdobyli w niedzielę wielkanocną. W zamian za opuszczenie murów splądrowanego doszczętnie miasta Karol Łysy wypłacił im ogromny okup 7 tys. funtów srebra. Odtąd zarówno on, jak i pozostali królowie frankońscy zaczęli się opłacać bandom wikingów. Jednocześnie wykorzystywali je w charakterze najemników do walki między sobą. Daninę (Danegeld) Normanowie pobierali również od władców anglosaskich. Ograbili klasztor św. Filiberta w Noirmoutier, Saint-Wandrille pod Rouen, a nawet sławne miejsce kultu Santiago de Compostela w Hiszpanii.

Obowiązujący początkowo schemat grabieżczych wypraw i powrotu z łupami do stałych siedzib z czasem zaczął ulegać zmianie. Najeźdźcy zakładali warowne obozy, w których spędzali zimy. Bywało, że sprowadzali do nich swoje rodziny. Wówczas już tylko krok dzielił ich od osiedlenia się w niektórych miejscach na stałe. W delcie Renu ich niewielkie państewko przetrwało ponad 30 lat, jeszcze dłużej władali znacznymi terytoriami w Bretanii, gdzie ostatecznie zostali pobici w 937 r. Bywało, że władcy sami proponowali im objęcie w posiadanie jakiegoś obszaru w zamian za zaprzestanie dalszej grabieży.

W latach 40. IX w. wikingowie zaczęli się zapuszczać do Hiszpanii, Afryki i Włoch. W 844 r. udało im się zdobyć Sewillę, ale bitni Maurowie szybko ich przepędzili. Głośna stała się rozpoczęta w 859 r. i trwająca aż trzy lata wyprawa pod wodzą Bjørna Jernside i Hastinga, o której wspominają zarówno źródła zachodnioeuropejskie, arabskie, jak i sagi skandynawskie. Ponad 60 okrętów z wikingami opłynęło wówczas Półwysep Pirenejski docierając do Afryki Północnej i Italii, gdzie rabusie splądrowali m.in. Pizę. Ale to był zaledwie przedsmak ich późniejszych wyczynów na włoskiej ziemi.

Straszliwi bracia

Przez cały X w. do południowych Włoch docierały mniejsze i większe grupy normańskich wojowników, którzy przybywali tam nie tylko w celu grabieży, ale również zaciągali się na służbę u miejscowych władców. Walczyli dla żołdu i wojennych łupów wynajmowani przez Bizantyjczyków i książąt longobardzkich. W 1029 r. wódz jednego z oddziałów został wynagrodzony przez księcia Neapolu hrabstwem Aversa. Wieść o tym szybko dotarła na północ i w kierunku krańca włoskiego buta podążyły tłumy Normanów. Wśród nich znalazło się 12 synów Tankreda z Hauteville.

Kilku z nich przejawiało niezwykłe talenty polityczne, które szybko wyniosły ich na szczyt władzy. W 1041 r. Wilhelm Hauteville zwany Żelazną Ręką zdobył na Bizantyjczykach stolicę Apulii, Amalfi. Następnie, po opanowaniu Kapui i Salerno, rozpoczął podbój Kalabrii. W 1053 r. inny z braci, Robert Guiscard (Sprytny), rozbił wojska papieskie i wziął do niewoli namiestnika Stolicy Piotrowej.

Sześć lat później, przymuszony sytuacją polityczną, papież Mikołaj II nadał Robertowi jako lenno wszystkie opanowane przez niego terytoria. Umowa spisana w Melfi z jednej strony zapewniała papiestwu cennego sojusznika, z drugiej legitymizowała zdobycze Normanów i stanowiła dla nich bodziec do dalszej aneksji. W 1071 r., po zdobyciu Bari, wyparli oni z Włoch Bizantyjczyków, stając się dla nich w ciągu następnych lat najpoważniejszym obok Turków przeciwnikiem. Do śmierci w 1085 r. Robert zdołał przyłączyć do swojego państwa dalsze rozległe terytoria, m.in. zdobył Dubrownik i część Wysp Jońskich. Podjął również nieudany atak na Konstantynopol. Bizantyjskie matki straszyły nim swoje niesforne dzieci.

Kiedy Robert Guiscard rozszerzał swoje władztwo i grożąc Bizancjum snuł marzenia o królewskiej, jeśli nie cesarskiej koronie, jego młodszy brat Roger zdobywał na Arabach Sycylię. Od chwili opanowania Mesyny w 1061 r. do momentu wkroczenia do Syrakuz, oznaczającego zakończenie podboju największej wyspy Morza Śródziemnego, minęło równe ćwierć wieku. W 1227 r. syn Roberta Guiscarda, Roger II, zjednoczył w swoich rękach wszystkie normańskie zdobycze, a następnie papież koronował go na króla Sycylii i Apulii. Potomek morskich rozbójników wszedł w ten sposób na królewskie salony Europy.

Wschodni ślad

Łupieżczym napadom na Zachodzie towarzyszyła dynamiczna eksploracja okolic Morza Bałtyckiego, ziem Rusi oraz, za pośrednictwem Bizancjum, kontakty z kalifatem arabskim. Bałtyk, na którego południowych i wschodnich wybrzeżach przybysze, głównie ze Szwecji, zaczęli się osiedlać już w VII w., nazwano Morzem Waregów. Pod tym właśnie mianem przybysze ze Skandynawii znani byli w Cesarstwie Wschodniorzymskim. Arabowie zwali ich natomiast Rusami.

Choć w zachowanych przekazach wspomina się o próbach zdobywania przez Normanów Konstantynopola, w jego murach pojawiali się raczej w celach handlowych bądź jako najemni żołnierze. Kupcy wieźli poszukiwane i cenione na południowym wschodzie przedmioty zbytku: futra, bursztyn, kły morsów; skandynawscy najemnicy oferowali zaś usługi, jakich w zakresie rzemiosła wojennego nie mogła ówcześnie zaoferować żadna inna europejska nacja. Obok Rusów to głównie oni przez dziesięciolecia tworzyli słynną cesarką gwardię wareską, elitarną, liczącą kilka tysięcy doskonałych wojowników jednostkę, niezachwianą w wierności panującemu. Mieszkańcy stolicy zwali ich ludźmi z toporami.

Liczni Szwedzi, Norwegowie i Duńczycy pojawiali się również na dworach książąt ruskich, wchodząc w skład ich drużyn. Niektórzy z nich dochodzili do wielkich zaszczytów. Szczególnie wielką karierę zrobili potomkowie niejakiego Ruryka, który wraz z dwoma braćmi w latach 70. IX w. sięgnął po władzę nad leżącym na północy Rusi Nowogrodem Wielkim. Dał on początek rodowi, który zasiadał na wielkoksiążęcych tronach Kijowa i Moskwy i przetrwał aż do końca XVI w.; ostatni z Rurykowiczów, car Fiodor I, zmarł w 1598 r. Właśnie przez Nowogród i Kijów wiodła jedna z dróg łączących północne domeny wikingów z Konstantynopolem. Korzystając z wielkich rzek docierali oni do Morza Czarnego i żeglując po nim dopływali do Matki Miast.

Pojawiają się opinie historyków, że również pierwszy historyczny książę Polan, Mieszko I, był w rzeczywistości skandynawskim wikingiem i przebojem wdarł się na tron zdobytego przez siebie kraju.

Zdobywcy i odkrywcy

Wspaniałym podsumowaniem epoki wikingów stał się z jednej strony dokonany przez ich potomków podbój Anglii, z drugiej zaś – odkrycie Ameryki. Anglię zdobył Wilhelm Normandzki, idąc w ślady króla Kanuta II Wielkiego, któremu na początku wieku udało się na krótko opanować wyspę. Wilhelm w słynnej bitwie pod Hastings (14 października 1066 r.) pokonał króla Harolda Godwinssona, w którego żyłach również płynęła skandynawska krew. W ciągu kilku następnych lat ugruntował swoją władzę, uśmierzając bunty Anglosasów i odpierając najazd króla duńskiego Swena. Wielu możnych, nie uznając władzy Wilhelma, wyemigrowało. Popularnym kierunkiem ucieczki stało się Bizancjum. Szeregi gwardii wareskiej zostały odtąd zdominowane przez Anglosasów.

Natomiast Wilhelm Zdobywca pokazał, że potrafi być równie sprawnym administratorem jak wodzem. W 1086 r. dokonał spisu ludności Anglii i jej majątku, tworząc pierwszy w dziejach Europy dokument obrachunkowy, swoisty kataster gruntowy państwa. Do historii przeszedł on pod nazwą Księgi Sądu Ostatecznego (Domesday Book). Zdobycz dokonana przez Wilhelma stworzyła przedziwny stan prawny i faktyczny. Jako wasal francuskiego króla, choć jednocześnie posiadacz ziem na terenie Francji większych od domeny królewskiej, stał się jednocześnie władcą z bożej łaski rozległego państwa, w którym sprawował całkowicie niezależne rządy. W przyszłości sytuacja taka musiała doprowadzić do długotrwałego konfliktu pomiędzy Anglią i Francją. Jej krwawym pokłosiem stał się najdłuższy konflikt europejski, wojna stuletnia toczona w latach 1337–1453.

Kilkadziesiąt lat przed zdobyciem Anglii wikingowie odkryli Amerykę, co później przypisano Kolumbowi. Dokonała tego grupa żeglarzy i osadników, która płynąc z Norwegii bądź Islandii do zasiedlonej od niedawna Grenlandii pomyliła drogę i w 1003 r. wylądowała w miejscu nazwanym Vinlandem. Staronormańskie sagi nie są jednomyślne, kto był wodzem słynnej wyprawy. W jednych pojawia się Bjarne, syn Herjolfa, towarzysza wywodzącego się z Islandii Eryka Rudego, który kolonizował Grenlandię i nadał jej nazwę mającą zachęcić rodaków do przybycia (Zielona Ziemia). Inne miano odkrywcy rezerwują dla syna Eryka, Lejfa Szczęśliwego.

Zgodności brakuje także wśród badaczy wskazujących różne miejsca lądowania wikingów i usiłujących umiejscowić na mapie mityczny Vinland. Rozrzut jest duży. Od Nowej Funlandii, poprzez Labrador, aż po Ziemię Baffina. Za Nową Funlandią może świadczyć znalezisko dokonane na jej północnym krańcu, w L’Anse aux Meadows: pozostałości po skandynawskiej osadzie z omawianego okresu oraz wiele przedmiotów użytkowych. Być może jednak był to tylko punkt etapowy w drodze na południe i raczej tam, w stronach o zdecydowanie cieplejszym klimacie, należy szukać owej krainy winorośli, jaką Leifowi bądź Bjarnemu wydało się miejsce, w którym zdecydowali się osiąść. Nadzieja, że dotrą do niego liczni rodacy dając początek kolonizacji nowo odkrytych ziem, okazała się jednak mrzonką. Było ich zbyt mało, zaś twardy opór ze strony tubylców okazał się nie do złamania. Normańscy koloniści wyginęli i Vinland przeszedł do legendy.

Ostatni wiking

Świat wikingów bezpowrotnie przeminął ok. XIII w. Dwa stulecia później pojawił się jednak władca, który zasłużył sobie na miano ostatniego wikinga.

Był nim król Danii, Norwegii i Szwecji Eryk Pomorski (1382–1459). Jego stryjeczna babka, królowa Małgorzata, doprowadziła do zawarcia przez trzy skandynawskie państwa unii kalmarskiej w 1397 r. Eryk nie odziedziczył po niej umiaru i zdolności negocjacyjnych. Został pozbawiony tronu w wyniku wielkiego powstania ludowego. Najpierw w 1439 r. utracił korony Danii i Szwecji, a trzy lata później także Norwegii. Schronił się na Gotlandii, skąd przez kilka lat dokonywał pirackich wypadów, łupiąc bezlitośnie również swoich dawnych poddanych. Przegnany z wyspy, przeniósł się na polskie wybrzeże, osiadając w Darłowie należącym do Księstwa Słupskiego. W miejsce, gdzie przyszedł na świat. Otoczył się zgrają gotowych na wszystko awanturników, a jego dwór przypominał dawne siedziby normańskich jarlów. Zew przodków, bezwzględnych morskich rozbójników, okazał się mocniejszy od królewskiego dostojeństwa. Eryk pozostawił wielki skarb, który jednak zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach po jego śmierci. Królowie duńscy przez wiele lat prowadzili bezskuteczne działania, aby go odzyskać, co może świadczyć o tym, że nie stanowił on jedynie wytworu wyobraźni.

Literatura: Józef Gierowski, „Historia Włoch”, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1985 r.; Else Roesdahl, „Historia wikingów”, Gdańsk 1996 r.; Benedykt Zientara, „Historia powszechna średniowiecza”, Warszawa 1973 r.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną