Rejs z faraonem
Egipcjanie nie musieli budować dróg, bo mieli Nil, który zapewniał im doskonałą komunikację i rozrywkę, zarówno za życia, jak i po śmierci.
Zrekonstruowana barka faraona Cheopsa z cedru libańskiego.
BEW

Zrekonstruowana barka faraona Cheopsa z cedru libańskiego.

Pradziejowy ryt przedstawiający barkę nilową.
Fabian Welc/Materiały prywatne

Pradziejowy ryt przedstawiający barkę nilową.

Malowidło odkryte w grobowcu z czasów Nowego państwa, przedstawiające dostojnika Sennefera podróżującego po Nilu wraz z małżonką.
Fabian Welc/Materiały prywatne

Malowidło odkryte w grobowcu z czasów Nowego państwa, przedstawiające dostojnika Sennefera podróżującego po Nilu wraz z małżonką.

Statek na Nilu współcześnie. Zmieniła się technologia budowy, ale metoda transportu ta sama, co 4 tys. lat temu.
Ed Yourdon/Flickr CC by SA

Statek na Nilu współcześnie. Zmieniła się technologia budowy, ale metoda transportu ta sama, co 4 tys. lat temu.

Na Nilu w starożytności panował ścisk jak na autostradzie – rzeka stanowiła jedyną arterię komunikacyjną państwa faraonów od morza do I katarakty. Łódki, barki, promy, statki transportowe – napędzane wiatrem, wiosłami lub ciągnięte z brzegu – mijały się, przybijały do portów, przepływały na drugi brzeg. Na północ pływano z prądem, w podróży na południe pomagały wiejące od północy wiatry. Nil nie tylko więc wylewał i użyźniał ziemię, lecz także umożliwiał nadzór nad państwem, dystrybucję dóbr, sprawny przerzut wojsk, transport towarów. Nic dziwnego, że Nilom – bogom rzeki o obwisłych piersiach i dużych brzuchach – składano liczne ofiary, chcąc zyskać ich przychylność.

Kraj faraonów był tak samo uzależniony od dobrodziejstw Nilu jak inne cywilizacje położone nad wielkimi rzekami, ale stamtąd pochodzi najwięcej przekazów na temat żeglugi, budowy statków i transportu. Łodzie były tak oczywistym elementem życia Egipcjan, że przełożyło się to na wyobrażenia o świecie bogów i egzystencji po śmierci. Dla bogów staroegipskich barka była podstawowym środkiem lokomocji. Bóg słońce Ra przemierzał niebo w barce dziennej, a nocą w nocnej, by codziennie zabijać z nich demona chaosu i ciemności węża Apopisa. Po zaświatach pływał Ozyrys wraz ze świtą i zmarłymi. Elegancki statek z kabiną osłaniającą przed słońcem był symbolem luksusu i boskości. To dlatego faraonowie zabierali ze sobą do grobów ich atrapy z cegły mułowej, modele, a niektórzy i pełnowymiarowe jednostki.

Barki Cheopsa

Tak zrobił właściciel największej piramidy świata – Chufu, zwany Cheopsem. W 1954 r. przy południowym boku jego piramidy archeolog Mohammed Zaki Nour i architekt Kamal el-Mallach zlokalizowali dwie skrytki, każda była przykryta ponad 40 blokami, ważącymi po 16–20 t. W obydwu leżały rozmontowane łodzie z cedru libańskiego. Jedną wydobyto i zrekonstruowano, drugą zostawiono na miejscu, by zobaczyć, czy złożony zabytek na powierzchni nie zacznie ulegać degradacji. W końcu chodziło o najstarsze zachowane w całości statki świata, którymi pływał, żyjący 4,5 tys. lat temu, faraon.

Proces rekonstrukcji trwał kilkanaście lat, ale Kamal el-Mallach i konserwator Ahmed Youssef nie mieli łatwego zadania – trzeba było ze sobą połączyć 1224 drewniane fragmenty, co przypominało pracę modelarza pozbawionego instrukcji. Okazało się, że barka miała długość ponad 42 m, szerokość 5,5 m i wyporność 50 t. Napędzało ją 10 wioseł, a do sterowania służyły dwa dodatkowe. Na pokładzie znajdowały się trzy kabiny z drewna akacjowego, przy czym największa miała przedsionek i salonik. Barka pływała po Nilu, o czym świadczą otarcia od lin, miała też nietypową konstrukcję.

Egipcjanie, pozbawieni dobrego drewna, zmuszeni byli do korzystania z miejscowej sykomory i akacji. Ponieważ nie można było z nich uzyskać długich belek, statki budowano z krótkich, łączonych ze sobą desek. Tę tzw. konstrukcję cegiełkową potwierdza ikonografia, zachowane łodzie i opis budowy w „Dziejach” Herodota (II, 96). Takie pozbawione szkieletu statki skorupowe wzmacniano linami.

Natomiast łódź faraona Cheopsa nie ma typowej konstrukcji cegiełkowej. Zbudowano ją z 40 belek (od 7 do 23 m długości) najlepszego cedru libańskiego, w nowoczesnej konstrukcji szkieletowej, jedynie egipskim zwyczajem wzmocniono ją od środka linami. Barka Cheopsa to high-tech ówczesnego szkutnictwa, choć z tekstów wynika, że jego ojciec, faraon Snofru, budował jeszcze większe jednostki, ponad 50-metrowe.

Zrekonstruowaną barkę, która zwała się Duszą Bogów, można oglądać w muzeum przy piramidzie. Za cztery lata ma do niej dołączyć jej siostra – Gwiazda Dwóch Krajów. Tak przynajmniej obiecywał w czerwcu egipski minister dr Zahi Hawass, gdy Sakuji Yoshimura z Waseda University wraz z zespołem wyciągnęli pierwszy z bloków przykrywających drugą barkę Cheopsa. Przygotowania do realizacji tego projektu trwają od dawna. Jeszcze w latach 80. przez wykuty otwór spuszczono do drugiej skrytki kamerę, co pozwoliło ustalić, że druga barka może być trochę mniejsza i w gorszym stanie niż jej bliźniaczka. W 2008 r. zdecydowano się ją wydobyć i zrekonstruować, ale prace wstrzymała budowa specjalnego klimatyzowanego pawilonu, w którym ma być składany statek.

Cały projekt miał kosztować 10 mln dol. i trwać co najmniej cztery lata. Tak przynajmniej wyglądały jego plany w czerwcu, ale dr Zahi Hawass niedługo później stracił stanowisko ministra kultury starożytności i przyszłość wydobycia drugiego statku faraona znowu stanęła pod znakiem zapytania. Można mieć nadzieję, że zawierucha polityczna w Egipcie wstrzyma tylko prace przy Gwieździe Dwóch Krajów, a nie przyczyni się do jej zniszczenia.

Życie na wodzie

Po co były te łodzie faraonowi? Najpierw przypuszczano, że służyły do przewożenia ciała zmarłego króla i darów do grobowców, ale później pojawiły się inne interpretacje. Według badaczy, łodzie mogły symbolizować barkę dzienną i nocną, w których faraon po śmierci zamierzał pływać wraz z bogiem Re po nieboskłonie i zaświatach. Właściciele innych piramid też brali ze sobą swoje statki, często nawet więcej niż Cheops, ale żadne nie zachowały się do dziś w tak dobrym stanie.

W początkach istnienia państwa egipskiego władca zarządzał swoim krajem z łodzi, pływając na niej z miasta do miasta wraz z całym dworem. Wierzono, że będzie jej potrzebował również po śmierci. To dlatego prawdziwymi rekordzistami byli faraonowie z I dynastii, władający Egiptem na początku III tys. p.n.e. Jeden z nich kazał na nekropoli królewskiej w Abydos pogrzebać pod nadbudowami z cegły mułowej w kształcie łodzi aż 14 rozmontowanych drewnianych jednostek. Poza tym pływanie łodzią było przyjemnością. Według jednego z opowiadań, nic bardziej nie cieszyło nudzącego się faraona niż przejażdżka statkiem w towarzystwie pięknych kobiet. Zresztą nie tylko jego, bo pływanie barką po rzece czy kanale wśród papirusowych chaszczy było jedną z ulubionych rozrywek Egipcjan, którzy kazali się przedstawiać w grobowcach w scenach polowania na ptaki lub łowienia ryb z trzcinowych łódeczek.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną