Tadeusz Mazowiecki - „Rok 1989 i lata następne”

Żółw potrafi
Dezawuowanie dorobku III Rzeczpospolitej z reguły zaczyna się od 1989 r., od przypomnienia fundamentalnych jakoby błędów i niecnych zamysłów. Czyli od Tadeusza Mazowieckiego.
Premier Tadeusz Mazowiecki
Chris Niedenthal/Forum

Premier Tadeusz Mazowiecki

„Rok 1989 i lata następne. Teksty wybrane i nowe”
materiały prasowe

„Rok 1989 i lata następne. Teksty wybrane i nowe”

W 2000 r. Tadeusz Mazowiecki w wywiadzie udzielonym „Tygodnikowi Powszechnemu” na pytanie o największe rozczarowanie, jakie przyniosła mu III RP, odpowiedział: „Ogrom nienawiści, jaka ujawniła się w walkach politycznych, i łatwość, z jaką przenikała ona szerzej”. I pomyśleć, że mówił to na kilka lat przedtem, nim Polskę zalała prawdziwa fala nienawiści, która wcale zresztą nie odpływa. Sam Tadeusz Mazowiecki kilkakrotnie z narastającym oburzeniem wypowiadał się w ostatnich latach o wojnie polsko-polskiej, a metody stosowane przez ideologów i praktyków IV RP nazwał rokoszem.

Wydana właśnie jego książka „Rok 1989 i lata następne. Teksty wybrane i nowe” (Prószyński Media Sp. z o.o., Warszawa 2012) jest zapewne pomyślana jako swoisty komentarz do polityki współczesnej, ale jednak przede wszystkim, poprzez odwołanie się do idei i wartości 1989 r., do polityki tamtych pierwszych miesięcy, jej wyzwań i zamysłów na przyszłość. Również poprzez złożenie wyjaśnień w sprawach, które obrosły nieporozumieniami bądź świadomie wykręcane i wykoślawiane służyły i służą wywoływaniu nienawiści i cynicznej grze politycznej. Bądź do pisania po latach komentarzy pogardliwych, do pobłażliwego poklepywania po plecach liderów polskiej Wielkiej Zmiany.

Na całość składają się teksty różnorodne, napisane wcześniej, ale też dodane współcześnie. Są liczne wywiady, wykłady, artykuły, przemówienia, wspomnienia i pożegnania pośmiertne, poświęcone pamięci znakomitych przyjaciół, są listy (także od Jana Pawła II), notatki z rozmów i ciekawe zdjęcia. Porządna robota, ale – co najważniejsze – wielowątkowy zapis myślenia pierwszego premiera Polski Odzyskanej, a później aktywnego polityka (także w misjach międzynarodowych na Bałkanach), współtwórcy konstytucji oraz upartego obrońcy państwa demokratycznego i obywatelskiego. A też niepoprawnego marzyciela.

Może najlepiej da się to zobaczyć w manifeście, który Tadeusz Mazowiecki napisał dla swojej wnuczki w listopadzie 2002 r. Dla zabawy, ale i jak najbardziej serio, co widać dobrze z perspektywy roku 2013. Między innymi stwierdza w nim, że z łapówkarzami się nie rozmawia, że każdy obywatel powinien przedstawiać urzędowi skarbowemu streszczenie jednej książki, którą przeczytał w roku podatkowym, że kandydaci do parlamentu powinni przechodzić obowiązkowe badania psychorozpoznawcze, a nienawiść winna być traktowana jako choroba. Na koniec pojawia się marzenie nadrzędne o tym, że rodzice zapewniają dzieciom, a dzieci rodzicom więcej czasu i uśmiechu oraz że narzekanie na wszystko jest zakazane.

Ten dekalog dobrze charakteryzuje metodę Mazowieckiego, który dla polityki zawsze poszukiwał racji wyższych, wykraczających daleko poza walkę o władzę. Nie uchylał pytań o relacje między polityką, rozumianą jako poszukiwanie skuteczności, a etyką, przy czym – jak pisze – skuteczność może być czasami miarą etyki. Demokracja proceduralna i prawniczo sprawna, aby była prawdziwa i odporna na zagrożenia, musi być wypełniona aktywnością obywatelską i samorządnością oraz wyposażona w kulturę polityczną. Jak też znajdować zasadnicze wsparcie w zbiorze wartości, który dla tego zadeklarowanego Europejczyka, chrześcijanina i katolika społecznego, demokraty i wolnościowca jest oczywisty, tak samo jak – zakłada – dla znakomitej większości Polaków i współobywateli. Nawet jeśli nie wszyscy jeszcze zdają sobie z tego sprawę.

Wszystkie historie i wątki późniejsze, sięgające wręcz do dnia dzisiejszego, są ściśle powiązane z tytułowym 1989 r.; on jest kluczem do wszystkiego. Ta zintegrowana opowieść jest potrzebną obroną godności i dobrej pamięci III RP, mimo wszystkich jej wad, jest uczciwą obroną dokonań jej pierwszych odsłon, akurat przede wszystkim autorstwa Tadeusza Mazowieckiego. Jakoś może żal, że to autor musi sam siebie bronić, jakoś mało było tu lojalnej pomocy ze strony wielu uczestników tamtej podróży, a nawet jeśli, to jakże często bardzo spóźnionej. Można to choćby wypomnieć wielu politykom dzisiaj rządzącym, a 10 lat temu tak skwapliwie zachęcających wyborców do wprowadzenia kolejnej Rzeczpospolitej.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną