Historia

Wojna przełożona

1908 r. – wtedy zaczęła pękać Europa

Sułtan Abdul Hamid II bezsilnie spogląda, jak cesarz Austrii i car Bułgarii odrywają fragmenty jego imperium - francuski rysunek satyryczny z epoki. Sułtan Abdul Hamid II bezsilnie spogląda, jak cesarz Austrii i car Bułgarii odrywają fragmenty jego imperium - francuski rysunek satyryczny z epoki. Mary Evans Picture Library / EAST NEWS
Z bośniackiego kryzysu aneksyjnego z przełomu lat 1908 i 1909 europejskie mocarstwa wyciągnęły wnioski, które zaprowadziły je na Wielką Wojnę.
MS/Polityka
I wojnie światowej, która wybuchła 100 lat temu, poświęcony jest nasz najnowszy „Pomocnik Historyczny”, do kupienia w kioskach i salonach prasowych oraz w sklepie internetowym www.sklep.polityka.plPolityka I wojnie światowej, która wybuchła 100 lat temu, poświęcony jest nasz najnowszy „Pomocnik Historyczny”, do kupienia w kioskach i salonach prasowych oraz w sklepie internetowym www.sklep.polityka.pl

Po kilkunastu latach względnej stabilizacji na początku XX w. na Bałkanach doszło do naruszenia status quo. Po upokarzającej klęsce w wojnie z Japonią Rosja ponownie skierowała swą uwagę na ten region Europy. W październiku 1906 r. szefem austro-węgierskiej dyplomacji został Alois Lexa Aehrenthal. Poprzez aktywną politykę zagraniczną zamierzał poprawić morale społeczeństwa i odbudować nadszarpnięty prestiż monarchii naddunajskiej. Na podstawie kończących wojnę turecko-rosyjską postanowień konferencji berlińskiej z 1878 r. Bośnia i Hercegowina (BiH) były okupowane i administrowane przez Austro-Węgry. Z formalnego punktu widzenia wciąż pozostawały częścią państwa osmańskiego.

Latem 1908 r. w Turcji doszło do przewrotu wojskowego. Władzę objęła grupa oficerów wywodzących się z ruchu Młodych Turków. Podstawowym celem nowej elity rządzącej nad Bosforem było zahamowanie rozpadu kraju. Służyć temu miało m.in. przywrócenie konstytucji z 1876 r. i przeprowadzenie wyborów parlamentarnych, które miały objąć swym zasięgiem także Bośnię i Hercegowinę. Tymczasem w obu tych prowincjach, w których przeważali Serbowie i które uważano za historycznie serbskie, uaktywnił się ruch panserbski, stawiający sobie za cel ich przyłączenie do Królestwa Serbii.

Skłoniło to Wiedeń do formalnej aneksji BiH. Przed przystąpieniem do działania musiał jednak zapewnić sobie przychylność Rosji, drugiego z wielkich mocarstw szczególnie zainteresowanego Bałkanami. 15 września 1908 r. na zamku Buchlau na Morawach doszło do spotkania szefów dyplomacji austro-węgierskiej i rosyjskiej. Aehrenthal przedstawił Aleksandrowi Izwolskiemu zamiar aneksji BiH, w zamian proponował poparcie dla rosyjskich planów zmiany statusu cieśnin czarnomorskich i otwarcia Bosforu i Dardaneli dla okrętów rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Obaj politycy zgodzili się także na ewakuację przez Austro-Węgry wojsk ze strategicznie położonego Sandżaku Nowopazarskiego (regionu rozdzielającego Serbię od Czarnogóry i także od 1878 r. okupowanego) i pełną niepodległość Bułgarii. Ustalenia te podjęto ustnie, bez ich spisywania.

Franciszek Józef I uroczyście obwieścił aneksję Bośni i Hercegowiny oraz ewakuację Sandżaku Nowopazarskiego 5 października 1908 r. W tych samych dniach Bułgaria ogłosiła się królestwem, zrywając tym resztki formalnej zależności od Porty, a dotychczas autonomiczna w ramach Turcji Kreta proklamowała zjednoczenie z Grecją. Wiadomość o aneksji zelektryzowała europejskich polityków. Od blisko 30 lat na mapie Starego Kontynentu nie doszło do tak poważnych zmian. Zwłaszcza Rosjanie nie kryli swego oburzenia. Izwolski czuł się oszukany i skompromitowany przez Aehrenthala. Ulice rosyjskich miast stały się widownią proserbskich demonstracji. Na łamach prasy i pism ulotnych wzywano rząd do wsparcia Słowian w walce z germańskimi ciemiężycielami. Powszechnie oskarżano Austro-Węgrów o pozbawianie Rosji owoców jej 200-letniej, prowadzonej przy dużych nakładach ludzkich i finansowych, polityki bałkańskiej. Rosja ogłosiła, że nie uznaje aneksji i domagała się zwołania kongresu mocarstw w celu rewizji aktu końcowego konferencji berlińskiej z 1878 r. oraz zmiany statusu cieśnin czarnomorskich.

Nad Tamizą aneksję odebrano jako krok wymierzony w liberalny rząd turecki, skłaniający się ku Wielkiej Brytanii. Francji w całym kryzysie zależało przede wszystkim na zachowaniu pokoju, zaś Włochy niechętnie patrzyły na wzrost wpływów habsburskich w Czarnogórze i na ziemiach albańskich. W Turcji oburzenie opinii publicznej przejawiało się w napadach na obywateli monarchii naddunajskiej oraz bojkocie handlowym tego kraju.

Jednak największy sprzeciw posunięcie Wiednia wywołało w Serbii. Władze w Belgradzie w długiej perspektywie czasowej planowały przyłączenie Bośni i Hercegowiny. W kraju zapanowała gorączka wojenna. Powiększono liczebność armii, nad północną i zachodnią granicą rozlokowano oddziały wojskowe, a parlament udzielił kredytów na zbrojenia. Zakazano eksportu żywności i paszy. Rząd przymykał oko na powstawanie ochotniczych oddziałów, szykujących się do walki z Austro-Węgrami.

Przebieg wydarzeń w Serbii był bacznie obserwowany w Wiedniu. Tu także gotowano się do ewentualnego starcia militarnego. Wezwano część rezerwistów, wzmocniono ochronę południowej granicy i mostów na Dunaju. W tym rejonie rozlokowano dodatkowe trzy korpusy i flotyllę. W Europie zapachniało wojną.

Kryzys wokół BiH skomplikował sytuację Niemiec. Polityka Austro-Węgier zachwiała niemieckimi wpływami nad Bosforem. Mimo to postanowiono udzielić monarchii naddunajskiej bezwarunkowego poparcia. Celem było skonsolidowanie sojuszu obu państw, co z powodu dryfowania Włoch w kierunku Ententy nabierało dla Rzeszy fundamentalnego znaczenia. W styczniu 1909 r. szef sztabu generalnego cesarsko-królewskiej armii gen. Franz Conrad von Hötzendorff uzyskał od swego niemieckiego odpowiednika gen. Helmuta von Moltke zapewnienie, że w przypadku mobilizacji armii rosyjskiej wojska niemieckie bezzwłocznie uczynią to samo. W Berlinie odrzucano prośby mocarstw o podjęcie się mediacji w sporze austro-węgiersko-serbskim.

W pierwszych tygodniach 1909 r. doszło do wzmocnienia międzynarodowej pozycji Niemiec i Austro-Węgier. 9 lutego Francuzi podpisali z Niemcami porozumienie regulujące spór wokół Maroka. Pod koniec miesiąca rząd francuski poinformował Rosjan, że jego zdaniem konflikt wokół BiH nie narusza żywotnych interesów rosyjskich i francuska opinia publiczna nie zaakceptowałaby wojny z tego powodu. Podobnie Wielka Brytania zachowywała wstrzemięźliwość. Na początku lutego 1909 r. doszło do oficjalnej wizyty króla Edwarda VII w Niemczech.

Nie dziw zatem, że w Rosji narastało poczucie osamotnienia i rozgoryczenia. Nie była ona gotowa dochodzić swych racji na polu bitwy. Jej siły zbrojne nie ­podniosły się jeszcze z klęski w starciu z Japonią. ­Brakowało kadry oficerskiej oraz pieniędzy na nowoczesne uzbrojenie, reformę mundurową, szkolenie rezerwistów, modernizację twierdz i budowę strategicznych ­linii kolejowych w zachodniej części kraju. Uwikłanie się w nową wojnę groziło wybuchem kolejnej rewolucji. Już od początku kryzysu rząd rosyjski lojalnie informował Serbów, aby ci nie liczyli na rosyjską interwencję wojskową, doradzając im powściągliwość i powstrzymanie się od wysuwania żądań terytorialnych.

Nie mając żadnych szans na odzyskanie utraconych ponad 40 lat wcześniej prowincji, pod koniec lutego Turcja uznała aneksję Bośni i Hercegowiny, zadowalając się rekompensatą finansową i odzyskaniem kontroli nad Sandżakiem Nowopazarskim. Tylko rząd w Belgradzie nie zaprzestał przygotowań wojennych. W Wiedniu z pesymizmem oceniano szanse na pokojowe rozstrzygnięcie sporu z południowym sąsiadem. W przypadku nieotrzymania od Serbów satysfakcjonującej odpowiedzi Aehrenthal planował wystosować ultimatum i zagrozić inwazją.

Dla nikogo nie ulegało wątpliwości, że klucz do postawy Serbii dzierżyli Rosjanie. W związku z tym uaktywniła się niemiecka dyplomacja. Świadomi słabości militarnej Rosjan politycy niemieccy postanowili jak się wyraził zastępca szefa niemieckiej dyplomacji Alfred von Kiderlen-Wächter postawić Izwolskiego pod ścianą. 21 marca kanclerz Bernhard von Bülow nakazał ambasadorowi Rzeszy w Petersburgu przekazanie rządowi rosyjskiemu noty, w której – w przypadku braku ustępstw niedwuznacznie grożono wojną.

W ówczesnej sytuacji Rosjanom nie pozostało nic innego, jak ustąpić. Poinformowali rząd niemiecki o akcep­tacji aneksji. Także Serbia uległa wspólnej presji mocarstw i 31 marca oficjalnie zadeklarowała, że zabór Bośni i Hercegowiny nie narusza jej praw i nie stanowi pogwałcenia aktu końcowego konferencji berlińskiej. Serbowie zobowiązali się ponadto zredukować liczebność armii do poziomu sprzed wybuchu kryzysu, rozwiązać oddziały ochotnicze oraz prowadzić wobec Austro-Węgier politykę dobrego sąsiedztwa. W następnych dniach zmianę statusu Bośni i Hercegowiny formalnie uznały pozostałe mocarstwa.

Bośniacki kryzys aneksyjny zakończył się zatem pozornie triumfem Państw Centralnych. Monarchia Naddunajska zademonstrowała swoją wielkomocarstwową pozycję, zdecydowanie, żywotność i zdolność do ekspansji. Podczas przemówienia w Reichstagu 29 marca 1909 r. kanclerz Bernhard von Bülow przyrównał relacje łączące Austro-Węgry z Rzeszą do wierności Nibelungów (Niebelungentreue), nawiązując tym do średniowiecznego niemieckiego eposu rycerskiego. Podczas majowej wizyty w Wiedniu cesarza Wilhelma II witano wręcz entuzjastycznie. W Niemczech wynik kryzysu przyjęto jako wyłom w entencie.

Długofalowe konsekwencje kryzysu z przełomu lat 1908 i 1909 okazały się jednak zgubne dla Niemiec i Austro-Węgier. W Petersburgu, Paryżu i Londynie nabrano przekonania, że polityka niemiecka (określana mianem pobłyskiwania orężem, grożenia opancerzoną pięścią czy rzucania na szalę niemieckiego miecza) była niewiarygodna, prowadzona z pozycji siły i nieprzewidywalna. Dramatycznie spadło, jakże cenne w dyplomacji, wzajemne zaufanie.

Co istotniejsze, nad Sprewą nabrano przekonania o skuteczności groźby użycia siły jako środka polityki zagranicznej. Miało się to zemścić w lipcu 1914 r., gdy Niemcy dążyli, podobnie jak przed pięciu laty, do wymuszenia na rządzie w Petersburgu ustępstw i porzucenia Serbii.

Rosjanie natomiast z kryzysu wyszli głęboko upokorzeni i żądni zemsty. Już w 1909 r. rozpoczęli głębokie reformy armii i zakrojone na szeroką skalę zbrojenia. Gdy po zamachu w Sarajewie nadeszła kolejna próba sił, rząd rosyjski gotów był zaryzykować otwartą wojnę, byleby tylko uniknąć powtórki scenariusza z przełomu lat 1908/09.

 ***

I wojnie światowej, która wybuchła 100 lat temu, poświęcony jest nasz najnowszy „Pomocnik Historyczny”, do kupienia w kioskach i salonach prasowych oraz w sklepie internetowym www.sklep.polityka.pl

Polityka 26.2014 (2964) z dnia 24.06.2014; Historia; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Wojna przełożona"
Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Historia

Wojna secesyjna: arystokrata Lee kontra łachmyta Grant

150 lat temu skończyła się wojna secesyjna. Armiami stron dowodzili generałowie Robert Edward Lee i Ulisses Grant. Reprezentowali dwie bardzo odmienne wersje sukcesu z amerykańskiego snu.

Grzegorz Mathea
14.04.2015
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną