Co wpisywano do noworocznych ksiąg w Belwederze

Księgi skarg noworocznych
Wpisy do noworocznych ksiąg, wykładanych w czasach PRL w Belwederze, są świadectwem ówczesnych politycznych rytuałów, ale także barometrem nastrojów i społecznych problemów epoki. Niektórych nie rozwiązano do dziś.
Belweder, 1981 r. Pierwszy z prawej biskup Tadeusz Majewski z Polskiego Kościoła Katolickiego
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Belweder, 1981 r. Pierwszy z prawej biskup Tadeusz Majewski z Polskiego Kościoła Katolickiego

Archiwum Akt Nowych w Warszawie

Wpisy obywateli z 1961 r.
Archiwum Akt Nowych w Warszawie

Wpisy obywateli z 1961 r.

Wpisy obywateli z 1983 r.
Archiwum Akt Nowych w Warszawie

Wpisy obywateli z 1983 r.

W powojennej Polsce, w dniu Nowego Roku, w Sali Pompejańskiej Belwederu wykładano księgi, w których życzenia dla prezydenta, a później Rady Państwa, wpisywali przedstawiciele władz, partii, Kościołów, organizacji, związków twórców, ambasadorowie i zwykli obywatele. Księgi życzeń nadsyłały też władze powiatowe i wojewódzkie.

Ceremonia życzeń noworocznych miała przedwojenny rodowód. Składano je Naczelnikowi Józefowi Piłsudskiemu, a później prezydentom Stanisławowi Wojciechowskiemu i Ignacemu Mościckiemu. Zamordowany w czwartym dniu po wyborze prezydent Gabriel Narutowicz Nowego Roku nie doczekał. Mościcki gości przyjmował w Zamku Królewskim, a karty wstępu na tę uroczystość wydawała jego Kancelaria Cywilna.

Komunistyczne władze ze składania życzeń nie zrezygnowały. Lektor Polskiej Kroniki Filmowej w jej wydaniu nr 2/1947 mówił: „Jak każe tradycja, w dniu 1 stycznia pałac belwederski gościł przedstawicieli narodu polskiego i państw zaprzyjaźnionych, którzy składali życzenia noworoczne prezydentowi Bierutowi. W imieniu rządu składał życzenia premier. Wieś reprezentowali przedstawiciele Samopomocy Chłopskiej Spółdzielczości z prezesem Januszem na czele. Generał Spychalski przemawiał w imieniu wojska i generalicji. Przybyli także przedstawiciele wszystkich państw akredytowani przy rządzie polskim. Życzenia w ich imieniu składał dziekan korpusu dyplomatycznego ambasador Lebiediew. Zjawili się także przedstawiciele nauki polskiej, duchowieństwa i młodzieży”. W PKF nr 2/1949 lektor wymieniał już inne najważniejsze osoby: premiera Józefa Cyrankiewicza (w 1947 r. premierem był Edward Osóbka-Morawski), wicepremiera Antoniego Korzyckiego (ludowca) i marszałka Michała Żymierskiego. Życzenia składali „delegaci świata teatralnego, dyrektor Szyfman i zawsze młody Ludwik Solski”.

Wśród „przedstawicieli duchowieństwa” byli biskupi i zwierzchnicy Kościołów: prawosławnego, starokatolickiego, ewangelickiego, metodystycznego itd. Katoliccy biskupi głowie komunistycznego państwa hołdów i życzeń nie składali. W Belwederze stawiał się jedynie Dziekan Generalny WP, któremu podlegało duszpasterstwo wojskowe. Życzenia od duchownych katolickich trafiały niekiedy okrężną drogą. Zachowała się przesłana do Belwederu „Księga Pamiątkowa” życzeń dla Prezydenta KRN i Rządu złożonych na ręce wojewody lubelskiego 1 stycznia 1947 r. Wśród wpisów od wojewódzkich notabli jest i taki: „Ks. Dr Krynicki – Księża i Katedra Lubelska”. Biskupem lubelskim był wtedy Stefan Wyszyński, a proboszczem katedry – ks. Stanisław Krynicki. Bp Wyszyński we wrześniu 1947 r. ks. Krynickiego przeniósł do parafii w Końskowoli, a ten niebawem został tajnym informatorem UB o pseudonimie Bagiński.

Z córką primabaleriną

Najważniejsze osoby w państwie 1 stycznia 1950 r. życzenia składały na ręce i do ucha Bieruta. W księdze składały tylko podpisy. Dłuższe życzenia „Pierwszemu Obywatelowi”, „Kochanemu Prezydentowi Polski” czy „Twórcy Demokratycznej Polski Ludowej” do księgi wpisali m.in.: delegaci z Państwowego Zakładu Higieny, Kościoła Chrystusowego, Ligi Morskiej, PZU, Ligi do Walki z Rasizmem, Centralnego Komitetu Żydów w Polsce, Naczelnej Rady Zrzeszenia Kupiectwa i oficerowie z Plutonu Honorowego. Na 22 kartach księgi znajdziemy wpisy przodownicy pracy Heleny Puławskiej, uczennicy z Białegostoku Danieli Biernockiej, prof. Oskara Langego i małorolnego Michała Słowikowskiego. „Sto lat życia” Bierutowi życzyła „Marya Krzyszkowska (z córką primabaleriną Teatru Nowego)”. Teatr Wielki, w którym primabalerina miała odnieść największe sukcesy, jeszcze był w odbudowie. Podobnie jak Filharmonia Narodowa, ale jej dyrektor Wiktor Kościński już zapewniał prezydenta, że będzie to „przybytek socjalistycznej kultury muzycznej”.

Delegacja ze Szpitala Zakaźnego nr 7 z warszawskiej Woli życzyła prezydentowi „długich lat życia w zdrowiu i doprowadzenie klasy Robotniczej Polskiej i Polskiej Służby Zdrowia, jeszcze na etapie swego życia do socjalizmu”. Bierut zmarł 6 lat później w Moskwie...

J.R. (w cytowanych wpisach dotyczących osobistych spraw obywateli pomijam ich nazwiska i adresy – M.H.) z Legionowa, student Wydziału Elektrycznego, w 1950 r. zobowiązał się, że politechnikę ukończy w trzy lata. Ale miał i prośbę „o zastosowanie w stosunku do mojego ojca przysługującego Wam ob. Prezydencie prawa łaski. Ojciec mój został skazany wyrokiem sądu Okręgowego na 3 l. więzienia. Sąd odwoławczy zmniejszył tę karę do lat 2. Ojciec mój jest byłym maszynistą kolejowym ma obecnie 51 lat. Jeszcze raz składam tą drogą życzenia jak najszybszego wybudowania u Nas socjalizmu śladem bratniego Związku Radzieckiego pod Waszym kierownictwem”.

Bieruta prezydentem nazywano dożywotnio, choć urząd ów zniesiono już w 1947 r. mocą Małej Konstytucji, powołując kolegialną Radę Państwa. Bierut był jej pierwszym przewodniczącym, a gospodarzem Belwederu przestał być w 1952 r., kiedy nowym przewodniczącym RP (na trzy kadencje, aż do śmierci w 1964 r.) został Aleksander Zawadzki. Po nim nastąpili: Edward Ochab, Marian Spychalski, Józef Cyrankiewicz, Henryk Jabłoński i Wojciech Jaruzelski.

Księgi noworoczne z lat 1951–54 gdzieś się zapodziały, a z lat 1955–57 zachowało się tylko 10 kart. Porządku z księgami zaczęto pilnować od 1958 r. i w archiwalnej teczce jest nawet zestawienie instytucji i gości składających życzenia. Belweder odwiedziło wtedy 167 osób, w tym 65 zwykłych obywateli. Na kartach znajdziemy wpis dziecięcą ręką: „Mały Januszek życzy Panu Gomułce wesołego No. Roku” i od obywatelki K.K. z ul. Żytniej, przypominającej kierownictwu partii, „aby w dalszym ciągu realizowało chlubny Październik”. Obywatel zafascynowany wystrzeleniem na orbitę ziemską Sputnika-1 i Sputnika-2 z psem Łajką wpisał do księgi życzenia „sukcesów w dziedzinie lotów międzyplanetarnych. Niech Bóg błogosławi Polskiej Astronautyce, tak jak Niepodległość naszej Ojczyzny otaczał blaskiem Potęgi i Chwały”.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną