Historia

Zielony Balonik nad Krakowem

110 lat temu powstał pierwszy polski kabaret

Muzeum Literatury w Warszawie / EAST NEWS
Sto dziesięć lat temu w jesienny wieczór zadebiutował pierwszy polski kabaret Zielony Balonik.
Muzeum Literatury w Warszawie/EAST NEWS

Zielony Balonik znalazł miejsce w Krakowie na Floriańskiej, w Cukierni Lwowskiej należącej do Jana Michalika. Pozbawioną okien ciemnawą salę nazywano Jamą Michalikową. Niewielkie podium, brak kurtyny, kilkanaście stolików z najważniejszym stolikiem malarskim, to już wszystko. Nazwę kabaret artystów zawdzięczał ulicznemu sprzedawcy baloników. Napatoczył się, kiedy inicjatorzy powstania satyrycznej scenki szli Plantami.

Chcieli, żeby w prowincjonalnym galicyjskim mieście było tak jak w Paryżu, Berlinie, Monachium.

Polityka 50.2015 (3039) z dnia 08.12.2015; Historia; s. 65
Oryginalny tytuł tekstu: "Zielony Balonik nad Krakowem"

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Jak pozostać sobą po spektakularnym sukcesie bądź porażce

Jak sobie poradzić z porażką, ale też sukcesem.

Grzegorz Gustaw
08.08.2017