Satyryczny „Krokodyl” w służbie partii

Śmiech czerwonego gada
Satyryczny „Krokodyl” przeżył nie tylko ojców założycieli, ale i cały ustrój. Dzisiaj może służyć jako wymowna ilustracja historii ZSRR i rosyjskiej współczesności.
1939 r.
AN

1939 r.

Dyktatorzy nie mają poczucia humoru, zwłaszcza na swój temat. Włodzimierz Lenin je miał i potrafił zaśmiewać się do łez. Póki żył, satyra w Rosji szła ramię w ramię z futuryzmem, zaprzęgnięta z całą kulturą w ideologiczny kierat. Bolszewicy zdawali sobie sprawę, że na trudne warunki życia najlepszym panaceum może być humor. Dlatego stojący na czele komisariatu oświaty Anatolij Łunaczarski zadecydował: Budiem smiejatsia! Zaczęto wydawać pisemka satyryczne. Wiele z nich jednak szybko zamknięto.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj