W obiegu Niezależnej Oficyny Wydawniczej

Innowacyjna NOWA
Początki i rozwój Niezależnej Oficyny Wydawniczej są doskonałym przykładem, że w działalności opozycyjnej liczą się odwaga, bezkompromisowość i upór, ale też fantazja, obrotność oraz zdolności organizacyjne.
Składanie wydawnictw Niezależnej Oficyny Wydawniczej NOWA w domu Jacka Pałasińskiego (na zdjęciu, zamaskowany) na warszawskiej Ochocie, lipiec 1980 r.
Tomasz Michalak/Fotonova

Składanie wydawnictw Niezależnej Oficyny Wydawniczej NOWA w domu Jacka Pałasińskiego (na zdjęciu, zamaskowany) na warszawskiej Ochocie, lipiec 1980 r.

W pamięci społecznej sprzeciw wobec późnego systemu peerelowskiego przybiera obraz strajkującej stoczni oraz tłumów wznoszących palce w geście V i uciekających przed zomowcami. Tymczasem codziennością kilkunastu lat kontestacji było raczej wysiadywanie długimi godzinami w przesiąkniętych zapachem drukarskiej farby piwnicach i monotonne podawanie kartek papieru na wiecznie psujące się powielacze. Schodziły z nich pisma, broszury i książki, które hartowały wolę oporu, przełamywały informacyjny monopol Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, zachęcały do refleksji, dla których nie było miejsca w oficjalnym obiegu PRL.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj