Jak w stanie wojennym represjonowano duchownych

Artykuł 35
Choć na listach osób przewidzianych do zatrzymań były nazwiska wielu duchownych, nie internowano ich masowo w stanie wojennym. Było to prawdopodobnie efektem pewnych zakulisowych działań.
Bp Władysław Bobowski z wizytą u internowanych w Załężu, 1982 r.
Michał Bukojemski/Forum

Bp Władysław Bobowski z wizytą u internowanych w Załężu, 1982 r.

Ks. Jerzy Popiełuszko (1947–84)
Danuta Łomaczewska/EAST NEWS

Ks. Jerzy Popiełuszko (1947–84)

Ks. Sylwester Zych (1950–89)
AN

Ks. Sylwester Zych (1950–89)

Ks. Stanisław Suchowolec (1958–89)
Laski Diffusion/EAST NEWS

Ks. Stanisław Suchowolec (1958–89)

Ks. Stefan Niedzielak (1914–89)
archiwum rodziny Ziembinskich/Fotonova

Ks. Stefan Niedzielak (1914–89)

„Musimy zrobić wszystko, by zneutralizować Kościół” – powiedział gen. Wojciech Jaruzelski, I sekretarz PZPR, na posiedzeniu Biura Politycznego 5 grudnia 1981 r. Wcześniej, w rozmowach z Mieczysławem Rakowskim (od lutego 1981 r. wicepremierem), miał stwierdzić: „Trzeba z hierarchami rozmawiać, ponieważ Kościół nie jest zainteresowany podsycaniem istniejących konfliktów i studzi rozpalone głowy”. Ponieważ to generał miał ostateczny głos w sprawach dotyczących stanu wojennego, można przyjąć, że taki był zasadniczy plan działania wobec Kościoła w 1981 r. Mamy jednak solidne przesłanki, które wskazują, że był to plan A. Źródła sugerują, że mógł istnieć także plan B.

Czterech zatrzymanych kapłanów

Wśród internowanych w grudniu 1981 r. znaleźli się nie tylko działacze związkowi i opozycyjni, robotnicy, naukowcy, literaci, studenci czy dziennikarze, ale także duchowni. Władze zdecydowały się na internowanie tylko dwóch dominikanów, o. Tomasza Alexiewicza z Poznania i o. Jana Kłoczowskiego z Krakowa, jednego kapucyna o. Ryszarda (Józefa Ślebodę) z Bytomia oraz jednego księdza Mariana Gołąbka, proboszcza z Niegardowa. Wszystkich zwolniono do 22 grudnia 1981 r. Nie była to zatem akcja masowa, co biorąc pod uwagę treść homilii niektórych księży po wprowadzeniu stanu wojennego, może dziwić. Podburzanie do wystąpień przeciwko władzy było jedną z częstszych przyczyn wpisywanych na decyzjach o internowaniu. A przecież władze doskonale znały treść kazań, którą otrzymywały w postaci stenogramów. Mimo to wstrzymano się z decyzją o internowaniu.

W tej sprawie wciąż mamy więcej pytań niż odpowiedzi. Dlaczego internowano tylko czterech kapłanów, skoro na listach przygotowanych przez Wydziały IV Komend Wojewódzkich MO (odpowiadały za zwalczanie „antypaństwowej” działalności Kościołów i związków wyznaniowych, podlegały Departamentowi IV MSW) było o wiele więcej nazwisk duchownych? Czy władze ostateczną decyzję dotyczącą internowania duchownych uzależniły od stanowiska Episkopatu Polski i prymasa Józefa Glempa wobec wprowadzenia stanu wojennego? Czy wycofanie przez prymasa decyzji o odczytaniu 20 grudnia specjalnego komunikatu biskupów, spowodowane naciskiem władz, pozwala na domniemanie, że wywarto na niego presję, grożąc internowaniem księży? Czy decyzja wiceministra spraw wewnętrznych i szefa SB gen. Władysława Ciastonia, dotycząca zwolnienia internowanych duchownych, tylko przypadkowo zbiegła się z tą datą? Minister Jerzy Kuberski, kierownik Urzędu do spraw Wyznań, osobiście rozmawiał w tej sprawie z prymasem. Czy zatem abp Glemp miał informację o zagrożeniu internowaniem księży, jeśli Kościół nie przyjmie postawy tonującej nastroje społeczne, i czy ewentualnie taka wiedza mogła mieć wpływ na jego postawę, tak bardzo krytykowaną w tamtych dniach?

Na tym etapie badań, na podstawie dostępnych dziś źródeł, nie jesteśmy w stanie budować kategorycznych twierdzeń. Obok niektórych faktów nie można jednak przejść obojętnie, a jednym z nich jest treść art. 35 dekretu o stanie wojennym, rozesłanego do komendantów wojewódzkich MO jeszcze przed 13 grudnia 1981 r. Artykuł umożliwiał zarówno usuwanie ze stanowisk, jak i internowanie hierarchów oraz księży. Wprost nawiązywał do narzuconego Kościołowi 9 lutego 1953 r. dekretu o obsadzaniu duchownych stanowisk kościelnych, który przyczynił się do internowania prymasa Stefana Wyszyńskiego. Jedyną gazetą w kraju, która opublikowała treść art. 35, był „Monitor Dolnośląski” z 14 grudnia 1981 r. W sprawie wiadomo tyle, że sekretarz Episkopatu Polski abp Bronisław Dąbrowski podjął się natychmiastowej interwencji u Kazimierza Barcikowskiego, należącego do nieformalnego grona bliskich współpracowników Jaruzelskiego i uważanego za reformatora. Ten zaś miał niezwłocznie zadzwonić do drukarni z dyspozycją wykreślenia tego artykułu z tekstu dekretu, co miało być przyczyną opóźnienia druku Dziennika Ustaw PRL nr 29 z 14 grudnia 1981 r. Jak wiadomo, ukazał się dopiero 17 grudnia. Warto w tym miejscu przypomnieć, że podczas procesu w 1995 r. gen. Jaruzelski potwierdził, że kilkudniowe opóźnienie w wydaniu Dziennika Ustaw z dekretem spowodowane było koniecznością „pewnych uzgodnień z czynnikami kościelnymi”. Czy rozmawiano wówczas o ewentualności internowania duchownych – nie wiemy.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną