Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Historia

Łowy dyplomatyczne

Polityczne polowania w II RP i PRL

Hermann Göring (z lewej) i prezydent Ignacy Mościcki na polowaniu w Puszczy Białowieskiej,
luty 1938 r. Hermann Göring (z lewej) i prezydent Ignacy Mościcki na polowaniu w Puszczy Białowieskiej, luty 1938 r. Napo Images
Zarówno w czasach II RP, jak i w PRL ludzie władzy podkreślali swój status udziałem w polowaniach.
I sekretarz KC KPZR Nikita Chruszczow (w środku, z rękami w kieszeniach) z I sekretarzem KC PZPR Władysławem Gomułką (drugi od prawej) podczas polowania w województwie olsztyńskim, styczeń 1964 r.Mariusz Szyperko/PAP I sekretarz KC KPZR Nikita Chruszczow (w środku, z rękami w kieszeniach) z I sekretarzem KC PZPR Władysławem Gomułką (drugi od prawej) podczas polowania w województwie olsztyńskim, styczeń 1964 r.

Jak II Rzeczpospolita długa i szeroka, wiele uwagi poświęcano łowiectwu. Udział w polowaniu był kwestią prestiżu, a zorganizowanie we własnym majątku udanych łowów, w których udział wzięli przedstawiciele arystokracji i osoby zajmujące najwyższe stanowiska państwowe, było powodem do dumy.

Po zamachu majowym w 1926 r., kiedy wiele stanowisk zostało objętych przez oficerów Wojska Polskiego, ziemiaństwo podśmiewało się ze słabych umiejętności strzeleckich oficerów. Żartowano, że strzelają jak dawni rosyjscy artylerzyści; najpierw pierielot, strzał zbyt daleki, potem niedolot, zbyt bliski, dopiero trzeci miał szansę trafić w cel.

Polityka 43.2018 (3183) z dnia 23.10.2018; Historia; s. 57
Oryginalny tytuł tekstu: "Łowy dyplomatyczne"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >