O prostytucji w PRL opowiada Anna Dobrowolska

Gruzinki, lokalówki, arabeski, sycylijki
Rozmowa z Anną Dobrowolską, laureatką Nagrody im. M.F. Rakowskiego, za pracę magisterską o prostytucji w czasach PRL.
„Arabeski” pracowały z biznesmenami z krajów arabskich, „sycylijki” z dyplomatami, biznesmenami z Zachodu.
Wojtek Laski/EAST NEWS

„Arabeski” pracowały z biznesmenami z krajów arabskich, „sycylijki” z dyplomatami, biznesmenami z Zachodu.

JOANNA PODGÓRSKA: – Kim były „gruzinki”?
ANNA DOBROWOLSKA: – Najprościej powiedzieć, kim były według milicjantów. To były kobiety, które uprawiały prostytucję na gruzach powojennej Warszawy. Określenie „gruzinki” pochodzi z okresu tuż po wojnie, z drugiej połowy lat 40., ale utrzymało się też później. Mimo że z Warszawy znikały już gruzy i prostytucja przeniosła się do piwnic czy bram. Kim były te kobiety? Trudno powiedzieć. Nie ma źródeł, w których mówiłyby same o sobie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj