1982: francuskie balony dla Solidarności

Balonowy desant
W marcu 1982 r., trzy miesiące po wprowadzeniu stanu wojennego, Francuzi wysłali do Polski 10 tys. balonów z poparciem dla Solidarności.
Moment wypuszczania balonów na wyspie Bornholm, 5 marca 1982 r.
AN

Moment wypuszczania balonów na wyspie Bornholm, 5 marca 1982 r.

Ulotki dołączone do balonów wydrukowano niebieskim kolorem, bo w przypadku zamoknięcia miał szanse najdłużej przetrwać w czytelnej formie. „Wprawna para drukarzy jest w stanie robić 600–800 odbitek na godzinę (sprawdzone!)” zapewniano przy instrukcji, jak używać powielacza.
AN

Ulotki dołączone do balonów wydrukowano niebieskim kolorem, bo w przypadku zamoknięcia miał szanse najdłużej przetrwać w czytelnej formie. „Wprawna para drukarzy jest w stanie robić 600–800 odbitek na godzinę (sprawdzone!)” zapewniano przy instrukcji, jak używać powielacza.

Wprowadzenie stanu wojennego w Polsce wzburzyło opinię publiczną na Zachodzie. Pomijając reakcje tamtejszych władz, często powściągliwe i pełne dyplomatycznych uników, społeczeństwa reagowały współczuciem i organizowaniem pomocy humanitarnej. Okazywanie sympatii Polakom było wśród nich powszechne, a rodzące się masowe inicjatywy wsparcia i manifestacje potępiające reżim Wojciecha Jaruzelskiego były spontaniczne. Prym wiodła pomoc humanitarna w postaci transportów żywności, ubrań, leków oraz techniczna. Ogromne znaczenie miały również akcje o charakterze symbolicznym, jak choćby sprzedaż znaczków, plakietek, koszulek, toreb. Organizowano również wernisaże, zawody sportowe czy happeningi, których głównym celem było wyrażenie swojego poparcia dla Solidarności i Polaków. Krajem, którego społeczeństwo nadzwyczaj mocno zaangażowało się w pomoc Polakom, była Francja.

Akcja „Balony dla Polski” została zorganizowana przez specjalnie utworzony w styczniu 1982 r. w Paryżu Komitet Wolnych Balonów dla Polski (Comité des Balons Libres vers la Pologne). Skojarzenia z podobnymi działaniami przeprowadzonymi w latach 50. XX w. przez Komitet Wolnej Europy są jak najbardziej zasadne. Wysłano wówczas do Polski m.in. broszury „Zza kulis bezpieki” oparte na rewelacjach ppłk. Józefa Światły, zbiega z Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a także fotograficzny zapis Czerwca’56 w Poznaniu.

W skład wyżej wspomnianego Komitetu wchodziły głównie osoby o lewicowych poglądach. Martin Andler, matematyk, wspominał, że o formach wsparcia moralnego dla społeczeństwa polskiego dyskutowano od początku stanu wojennego. Za najlepszy sposób przekazywania prawdziwych informacji, które nad Wisłą były towarem deficytowym, uznawano samizdaty. Na przeszkodzie stanęły trudności logistyczne – dostarczenie ich do Polski. Jeden z członków grupy przypomniał sobie, że w „Archipelagu Gułag” Aleksandra Sołżenicyna występował motyw balonu, transportującego jedzenie i informacje do Gułagu na Syberii. Andler wspominał: „To było to! To była nasza idea! Myśleliśmy o kilku wariantach, kilka z nich było absolutnie nierealnych:

1. Wynajęcie statku i popłynięcie do Polski

2. Wynajęcie statku i podpłynięcie pod plaże (wybrzeże) Polski

3. Wysłanie balonów ze Szwecji

4. Wysłanie balonów z Bornholmu.

Dwa razy pojechaliśmy do Danii i tam zdecydowaliśmy, że będą to plaże na Bornholmie”.

Poszczególne grupy zaangażowanych w pomoc Francuzów usilnie poszukiwały kontaktów z Polakami we Francji za pośrednictwem tamtejszych związków zawodowych, a szczególnie chrześcijańsko-socjalistycznej Francuskiej Demokratycznej Konfederacji Pracy (Confédération Française Démocratique de Travail). Ten związek zawodowy wspierał głównie działania utworzonego po 13 grudnia 1981 r. Komitetu Koordynacyjnego Solidarności w Paryżu. Do jego kierownictwa należeli: Zbigniew Kowalewski, Sławomir Czarlewski, Seweryn Blumsztajn, Jacek Kaczmarski, Andrzej Seweryn, Andrzej Wołowski. Oprócz tej polskiej organizacji istniało także stowarzyszenie Solidarność Francusko-Polska (Association Solidarité France-Pologne) funkcjonujące od września 1980 r. w Paryżu. Jego szefem był genetyk Piotr Słonimski. To właśnie u niego w styczniu 1982 r. zjawili się jego znajomi naukowcy, biolog Francis Andre Wollman i matematyk Martin Andler, i pytali o możliwość spektakularnego zamanifestowania poparcia dla polskiego społeczeństwa. Wollman: „Piotra [Słonimskiego] znałem osobiście. Obaj byliśmy naukowcami pracującymi nad podobnymi zagadnieniami, poza tym Piotr był przyjacielem mojego ojca, również genetyka. Razem z Pierrem Netterem, który pracował z Piotrem oraz Martinem Andlerem, poszliśmy do niego. Mieliśmy z tyłu głowy pomysł związany z balonami, ale nie wiedzieliśmy, co z nimi zrobić i co miałyby transportować. Jednego byliśmy pewni, że musi to być coś związanego z Solidarnością”. Według relacji Piotra Jeglińskiego u niego również zjawił się Francuz reprezentujący organizację Lekarze bez Granic (Médecins Sans Frontières), który prosił o pomoc w stworzeniu dodatkowej formy pomocy dla Polaków. Szef paryskiego „Editions Spotkania” wspominał, że wysunął pomysł akcji balonowej, który miał mu się spodobać. Dziś te dwie opowieści funkcjonują równolegle.

Organizatorzy nazwali siebie „osobami walczącymi o swobodny przepływ informacji między narodami”. Denis Clodic, odpowiedzialny za organizację przedsięwzięcia, zwrócił się do Francuskiej Demokratycznej Konfederacji Pracy o pomoc w jej przygotowaniu. 20 stycznia 1982 r. podczas spotkania pomiędzy przedstawicielami Francuskiej Demokratycznej Konfederacji Pracy (Jacques Chèrèque, Alain Faivre, Ramond Juin) i członkami prezydium Komitetu Koordynacyjnego Solidarności (Zbigniew Kowalewski, Andrzej Wołowski, Seweryn Blumsztajn i Jacek Kaczmarski; na spotkaniu nie było Sławomira Czarlewskiego) dyskutowano o zaangażowaniu obu organizacji w tę akcję i o jej celach. Według Clodica były nimi moralne wsparcie Polaków poprzez okazanie im solidarności Zachodu oraz przełamanie blokady informacyjnej dzięki przesłaniu do Polski miniraportu z najnowszymi informacjami o sytuacji w kraju. Podczas kolejnych spotkań na forum samego Komitetu odezwały się głosy, że nie powinien się on angażować w tego typu przedsięwzięcia. Motywowano to ich wybitnie politycznym charakterem, który mógł spowodować reperkusje w stosunkach na szczeblu państwowym. Niektórzy członkowie Komitetu wskazywali, że zebrane fundusze lepiej przeznaczyć na paczki żywnościowe dla głodujących Polaków! Pojawiały się również argumenty o zagrożeniu dla ruchu lotniczego, które mogły spowodować balony. Jeglińskiemu, mimo wsparcia innego członka Komitetu Sławomira Czarlewskiego, nie udało się przekonać oponentów. Organ oficjalnie nie poparł ani nie wspomógł finansowo akcji, zachował do niej dystans. Seweryn Blumsztajn przyznaje dziś, że jego obawy w tej sprawie były niesłuszne.

Wyboru tekstów i druku ulotek podjął się Piotr Jegliński. W jego ocenie największy sprzeciw Francuzów wywołały dwa teksty z homilii Jana Pawła II. Zagroził jednak wycofaniem się w przypadku ich odrzucenia. Dopiero wtedy Francuzi ulegli. Po miesiącu przygotowania dobiegły końca.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną