Historia

Nieoczywistość

Ciekawy pamiętnik z PRL

Chań Cuń-li, przyjaciel Jerzego W. Borejszy z czasów wspólnego studiowania w Moskwie we wczesnych latach 50., jeden z bohaterów jego książki. Na zdjęciu z żoną Walentyną Jefremową na Żółtej Rzece. Chań Cuń-li, przyjaciel Jerzego W. Borejszy z czasów wspólnego studiowania w Moskwie we wczesnych latach 50., jeden z bohaterów jego książki. Na zdjęciu z żoną Walentyną Jefremową na Żółtej Rzece. materiały prasowe
Peerelowskie wspomnienia Jerzego W. Borejszy.
Jerzy W. Borejsza.Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta Jerzy W. Borejsza.

Ostaniec, czyli samotna skała. Pozostałość po nieistniejącym już masywie, która jakimś cudem oparła się niszczącemu działaniu wody, słońca i wiatru. Kiedyś stanowił naturalną część krajobrazu, teraz stoi osobny, jakby zantagonizowany z otoczeniem, niepasujący. Intrygująca pamiątka po dawnych czasach, kiedy wszystko było inaczej.

„Ostaniec, czyli ostatni świadek”. Tak zatytułował swą wspomnieniową książkę znany (również z łamów POLITYKI) historyk prof. Jerzy W. Borejsza.

Tej książki nie czyta się jednym tchem.

Czytaj także

Współczesny

Seks pod okiem lekarza

Seks, kiedy jest w kłopotach, potrzebuje wsparcia medycyny. I ona pomaga. Choć zwykle trzeba długo czekać.

Paweł Walewski
25.09.2018