Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Klisze z Ameryki

María Paz Bajas Irizar o wizerunku rdzennych mieszkańców Ameryki i stereotypach

„Ludzkie zoo”, czyli pokazywanie „niecywilizowanych” ludzi jako ciekawostki na wystawach. Tu grupa filipińskich „łowców głów”, 1904 r. „Ludzkie zoo”, czyli pokazywanie „niecywilizowanych” ludzi jako ciekawostki na wystawach. Tu grupa filipińskich „łowców głów”, 1904 r. Jessie Tarbox Beals/Missouri Historical Society
O fantazjach Europejczyków na temat innych kultur i stereotypizacji rdzennej ludności Ameryki opowiada María Paz Bajas Irizar, antropolożka z Papieskiego Uniwersytetu w Chile.
Rdzenni Amerykanie jako kanibale, rysunek Théodore’a de Bry z 1492 r.BEW Rdzenni Amerykanie jako kanibale, rysunek Théodore’a de Bry z 1492 r.

JOANNA BRONIEWSKA: – Jak powstał wizerunek rdzennej ludności Ameryki Łacińskiej, który dotarł do Europy podczas konkwisty?
MARÍA PAZ BAJAS IRIZAR: – Pierwsze wizualne wyobrażenia amerykańskiego świata tubylczego tworzyli kronikarze i rysownicy. Mieli możliwość pofantazjowania, bo w końcu opis czy rysunek sprzyjają uruchomieniu wyobraźni. Te prace Europejczyków obciążone były ich wyobrażeniami sięgającymi jeszcze starożytności – potworów, osobników egzotycznych, dzikich i barbarzyńskich – trwającymi później w średniowieczu. Były one żywe w momencie, w którym Europejczyk poznał rdzennych Amerykanów. Kategorie stworzone znacznie wcześniej zostały więc użyte do zaprezentowania Nowego Świata, nowego całkowicie: od zamieszkujących go ludzi, po florę, faunę czy geografię.

Wizualne reprezentacje tworzyli rysownicy, którzy podróżowali statkami do Ameryki. Jednak nie zawsze. Flamandzki kartograf Théodore de Bry nigdy nie był w Ameryce, a stworzył wizerunek jej rdzennej ludności. Zamawiane u niego rysunki złożyły się na wielkie dzieło „Americae”, pełne obrazków przedstawiających ludzi, z którymi autor nigdy nie miał żadnego kontaktu.

O jakich wizerunkach mówimy? Jakieś przykłady?
Pierwsze bliższe kontakty miały miejsce pod koniec XVI i na początku XVII w. Jeden z wielu wizerunków, które pojawiają się na rycinach i rysunkach tego okresu, to coś, co można by określić jako autoreprezentację – Europejczyk chciał podkreślić kontrast pomiędzy światem ucywilizowanym a barbarzyńskością, zaznaczyć swoją wyższość kulturową. Osiągano to dzięki różnym elementom. Widzimy np. wielkie statki, które reprezentują imponująco zaawansowaną technologię, i celowo pomniejszone i uproszczone canoe.

Polityka 43.2020 (3284) z dnia 20.10.2020; Historia; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Klisze z Ameryki"
Reklama