Historia

Skończyła się wojenka! Wiktoria 1920 tydzień po tygodniu

Warszawa, październik 1920. Naczelnik Państwa Józef Piłsudski w otoczeniu oficerów adiutantury generalnej w ogrodzie belwederskim. Warszawa, październik 1920. Naczelnik Państwa Józef Piłsudski w otoczeniu oficerów adiutantury generalnej w ogrodzie belwederskim. Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie / Ośrodek Karta w Warszawie
Kraj cały odetchnie, a chyba najrozkoszniej minister skarbu. Właściwie to teraz dopiero może się rozpocząć rozsądna, planowa gospodarka – pisał bankowiec Stanisław Karpiński.
Ostatnia strona preliminarza pokojowego podpisanego w Rydze między Polską a Sowietami.Instytut Polski i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie/Ośrodek Karta w Warszawie Ostatnia strona preliminarza pokojowego podpisanego w Rydze między Polską a Sowietami.
Pismo satyryczna „Mucha”. Wydanie z 22 października 1920.Biblioteka Narodowa/Ośrodek Karta w Warszawie Pismo satyryczna „Mucha”. Wydanie z 22 października 1920.

Sto lat temu nastąpił jeden z kluczowych momentów historii Polski. 1920 r. przyniósł nie tylko wielki militarny sukces, ale też odpowiedź na pytanie, czym jest Polska. Z okazji stulecia tych wydarzeń przypominamy tydzień po tygodniu dni, w których ważył się los Europy. Wielogłosowa opowieść o tamtym czasie prowadzona jest tak, by można było współcześnie poczuć rytm ówczesnego życia, trudny już do wyobrażenia. Dziś odcinek 27: 16–22 października.

Czytaj też: Społeczeństwo powoli stygło

16 października w Wilnie odbywa się pierwsze uroczyste posiedzenie Tymczasowej Komisji Rządzącej Litwy Środkowej; do zebranych przemawia gen. Lucjan Żeligowski. 18 października wstrzymane zostają działania wojenne na całym froncie polsko-sowieckim. Określony zostaje wstępny przebieg granicy od Dźwiny do Dniestru. Społeczeństwo protestuje przeciw wprowadzeniu instytucji Senatu, w którym widzi hamulec powstrzymujący wszelkie zamierzenia demokratycznie wybieranej izby niższej. 22 października Sejm Ustawodawczy ratyfikuje preliminarz pokojowy z Rygi, co wywołuje protesty polskich właścicieli ziemskich, których majątki znajdują się na wschód od wytyczonej linii granicznej. Polacy opanowują tereny na zachód i północ od Wilna.

Czytaj też: Nerwy podarte, postrzępione

Stanisław Karpiński, bankowiec, w dzienniku:

Rozejm z bolszewikami podpisany w Rydze. Skończyła się wojenka! Kraj cały odetchnie, a chyba najrozkoszniej minister skarbu. Właściwie to teraz dopiero może się rozpocząć rozsądna, planowa gospodarka. Szczerze życzę [Władysławowi] Grabskiemu powodzenia. Tymczasem ratuje się milionówką (pożyczka premiowa) i przygotowuje pożyczkę przymusową, która nie może się udać, ponieważ założenie jej fałszywe: przymusem można komuś coś zabrać, ale pożyczyć, to chyba żartem.
Warszawa, 16 października 1920
[Stanisław Karpiński, „Pamiętnik dziesięciolecia 1915–1924”, Warszawa 1931]

Czytaj też: Dwie twierdze w jeden dzień

Julian Wołoszynowski (pisarz) w piśmie „Przymierze”:

Najbliższe nam dwa narody, najmocniej z nami historią i krwią złączone, stosunkami gospodarczymi z nami związane, najskuteczniej nas mogące od najazdów osłonić – to Ukraina i Białoruś, które obecnie o wolność swoją walczą. Im się należy od nas najżyczliwsze poparcie moralne i przyjaźń szczera, która w walce umacnia.
Warszawa, 17 października 1920
[Julian Wołoszynowski, „Uczciwość i roztropność”, „Przymierze” nr 10/1920]

Czytaj też: Posunęliśmy się za Bug

Juliusz Zdanowski, ziemianin, polityk związany z Narodową Demokracją, w dzienniku:

Strajk manifestacyjny przeciw Senatowi, jednak socjały spędziły koło 8 tysięcy ludzi. Mimo wszelkiego odżegnywania się, nie mogą się odczepić od swego ogona komunistycznego. Bo i gdzie granica? Ciągle jest u nas to zamieszanie pojęć, że za antypaństwowe uważa się tylko komunizowanie z bolszewikami. Natomiast mącą ludziom oczy, że można być narodowym komunistą. Więc promenowano [spacerowano] bezkarnie z napisami: „Precz z Sejmem”, „Śmierć burżujom”, „Niech żyje republika rad”. Takie stosunki w Polsce, że tylko z masą i pięścią rząd się liczy.

Licząc się z tym, zdecydowaliśmy spróbować wielkiej ulicznej demonstracji w przyszłą niedzielę dla poparcia dwuizbowego Sejmu. Musi się udać. Mam wrażenie, że ludzie mają dość tego socjalistycznego paradowania. Przecież nie sposób, żeby w Polsce tramwajarze dyktowali konstytucję i byli ostatnią instancją.
Warszawa, 18 października 1920
[„Dziennik Juliusza Zdanowskiego, t. 3: 4 VIII 1919 – 28 III 1921”, Szczecin 2014]

Czytaj też: Trzeba się cofać!

Z informacji „Kuriera Lwowskiego”:

Cały Lwów robotniczy wstrzymał się od pracy. Stanęły prywatne przedsiębiorstwa i warsztaty, stanęły wszystkie instytucje gminne, w więc: rzeźnia, gazownia, elektrownia, czyszczenia miasta, zakład opałowy, aprowizacja. Utrzymano jedynie dopływ wody i prądu. Na ulicach miasta uderzał w oczy zupełny brak wozów tramwajowych, jako też fakt, że wszystkie sklepy bez wyjątku były w całym mieście zamknięte. Zamknięto nawet jadłodajnie, restauracje, mleczarnie, słowem lokale, które zasadniczo są czynne nawet w niedzielę.

Rankiem zebrały się w swych lokalach wszystkie związki zawodowe, które następnie ruszyły ze sztandarami i tablicami na Rynek, gdzie […] odbyło się demonstracyjne zgromadzenie, przy współudziale tysięcznych tłumów. […] Zgromadzenie przyjęło przez aklamację następującą rezolucję:

„[…] Lwów podnosi w obliczu całej Polski gromki protest przeciwko zamachowi narzucenia ustrojowi państwa drugiej izby – reakcyjnego Senatu. Żądamy jednoizbowego Sejmu! […] Żądamy izby pracy i referendum ludowego! […] Żądamy takiego ustroju w Polsce, który by zapewnił powstanie potężnej Polski ludowej! […]”.
Lwów, 20 października 1920
[„Powszechny strajk manifestacyjny we Lwowie”, „Kurier Lwowski” nr 255/1920]

Czytaj też: Bolszewicy nie wytrzymują uderzenia

Stanisław Grabski, poseł endeckiego Związku Ludowo-Narodowego, uczestnik negocjacji w Rydze:

W pierwszej chwili po powrocie delegacji naszej do Warszawy powszechnie panowało w Sejmie i w społeczeństwie zadowolenie z zawartego preliminarza pokojowego. Ale niebawem zaczęły się nań ataki. Organizatorami ich byli niewątpliwie piłsudczycy. Wysunęła się jednak na front kampanii mającej przeszkodzić ratyfikacji przez Sejm traktatu pokojowego z Rosją Sowiecką liczna wówczas w Warszawie kolonia ziemian polskich i działaczy narodowo-kulturalnych z ziemi mińskiej, mohylewskiej, spod Konstantynowa, Kamieńca, Płoskirowa, Winnicy... Gorycz ich była aż nadto zrozumiała.

Toć przez sto przeszło lat rodziny ich uporczywie, znosząc niezliczone prześladowania, nie tylko same pozostawały wierne swej narodowości i wierze, ale nie szczędziły największych wysiłków, by na ziemiach, które przed rozbiorami wchodziły w skład Rzeczpospolitej Polskiej, utrzymać jeśli nie przewagę, to przynajmniej silną pozycję polskiej kultury. I była już chwila, że były w ich rodzinnych stronach i polskie wojsko, i polskie władze administracyjne. I oto po świetnym zwycięstwie nad Wisłą i Wkrą – Polska się ich wyrzeka, pozostawia ich domy, majątki, parafie, groby ich przodków poza swymi granicami. Za tę swą krzywdę obwiniali oni mnie przede wszystkim. W trakcie dyskusji w Sejmie na temat traktatu ryskiego z galerii sejmowej rzucono na ławy poselskie paręset ulotek ostro piętnujących mnie za zaprzepaszczenie naszych kresów wschodnich.
Warszawa, 22 października 1920
[Stanisław Grabski, „Pamiętniki”, t. 2, Warszawa 1989]

Czytaj też: Definitywne zwycięstwo

Cykl przygotowany przez Ośrodek KARTA na zlecenie Biura Programu „Niepodległa” w ramach obchodów setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości i odbudowy polskiej państwowości. BPN jest państwową instytucją kultury powołaną do obsługi Programu Wieloletniego Niepodległa na lata 2017–22.

Dowiedz się więcej: www.niepodlegla.gov.pl

Realizacja zespołu KARTY:

Zbigniew Gluza – koncepcja
Michał Ceglarek – wprowadzenia
Agnieszka Dębska – koordynacja
Dominika Budkus, Michał Ceglarek, Agnieszka Dębska, Jeremi Galdamez, Agnieszka Knyt – zespół
Ewa Kwiecińska – ikonografia
Izabela Kotapska – organizacja, i.kotapska@karta.org.pl

Dowiedz się więcej: www.karta.org.pl

.Ośrodek Karta w Warszawie.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Klasyki Polityki

Jak dzieci odczuwają i rozumieją ból?

Jeszcze na początku lat 80. uważano, że noworodki w ogóle nie odczuwają bólu! A ponieważ nie potrafią werbalnie wyrazić tego, co czują, nie dbano o ich komfort w szpitalach.

Paweł Walewski
08.08.1998
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną