Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Przybyli wypędzeni

Berlińska wystawa masowych wypędzeń właśnie została otwarta. I co?

Kanclerz RFN Angela Merkel ogląda wystawę berlińskiego Centrum Dokumentacji
pt. „Ucieczka, wypędzenie, pojednanie” po ceremonii jego otwarcia, 21 czerwca 2021 r. Kanclerz RFN Angela Merkel ogląda wystawę berlińskiego Centrum Dokumentacji pt. „Ucieczka, wypędzenie, pojednanie” po ceremonii jego otwarcia, 21 czerwca 2021 r. Guido Bergmann/DPA / PAP
Kto jeszcze pamięta te wieloletnie boje wokół berlińskiego Centrum przeciwko Wypędzeniom? Gdzie ci graficy, którzy na okładkach prawicowych magazynów wkładali Erice Steinbach mundur SS? Berlińska wystawa wypędzeń, wysiedleń i masowych ucieczek właśnie została otwarta. I co?
Ekspozycja stała nowego Centrum.CTK/PAP Ekspozycja stała nowego Centrum.

Ruszyłem ją obejrzeć. Berlin, kolorowy, wielokulturowy jak dawniej, choć na dworcu, w hotelu, w muzeum, w sklepie, rygor maseczkowy. Wszyscy zakwefieni niczym anarchiści na antyestablishmentowej rozróbie. Na Friedrichstrasse trójka Polaków, chłopak i dwie dziewczyny, rozmawiają niechlujnym językiem, ale przed księgarnią Dussmanna – magnesem niemieckiego wykształconego mieszczaństwa – zatrzymują się i karnie stają w kolejce, czekając na swoje 15 minut. Jak to się można pomylić! Przy stacji metra Mohrenstrasse demonstracja kilkuset kolorowych. Smukłe i mniej smukłe smagłe dziewczyny oraz młodzi i niezbyt młodzi mężczyźni wołają „Black lives matters”. Chodzi o zmianę nazwy tej stacji, bo Murzyńska jest obraźliwa. Będzie więc zmieniona na Glinkastrasse. Co prawda lubię słowo „Mohr”, bo siedzi w tradycji niemczyzny (jak zresztą także w Dedeciusa przekładzie „Myśli nieuczesanych” Leca – Murzyn zrobił swoje, czarne dzieci twoje), ale w tym wypadku poprawność polityczna jest zasadna. Nazwa Mohrenstrasse jest tak nowiutka jak demokratycznie i pokojowo zjednoczone w 1990 r. Niemcy.

W czasach NRD ta stacja nazywała się Otto Grotewohl Strasse, po pierwszym premierze „pierwszego państwa robotników i chłopów na ziemi niemieckiej”. Ale jeszcze wcześniej – „Kaiserhof”, od nazwy reprezentacyjnego hotelu, który przed przejęciem władzy w styczniu 1933 r. był berlińską kwaterą główną Hitlera, o rzut beretem odległą od kancelarii Rzeszy. Stąd tytuł patetycznej broszury Goebbelsa z 1934 r., „Od Kaiserhofu do kancelarii Rzeszy”. Dziś ani śladu po jednym i drugim. Hotel został zbombardowany w 1943 r. Nowa Kancelaria Rzeszy – zbudowana przez Speera – zrównana z ziemią i zabudowana blokami dla prominentnych rodzin NRD.

Polityka 30.2021 (3322) z dnia 20.07.2021; Historia; s. 66
Oryginalny tytuł tekstu: "Przybyli wypędzeni"
Reklama