Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Kominy nie runęły

Jak wyglądał obozowy ruch oporu w Auschwitz

Witold Pilecki, więzień KL Auschwitz o numerze obozowym 4859, 1940 r. Witold Pilecki, więzień KL Auschwitz o numerze obozowym 4859, 1940 r. EAST NEWS
O obozowym ruchu oporu w Auschwitz i buncie Sonderkommando opowiada Michał Wójcik, autor książki „Zemsta. Zapomniane powstania w obozach zagłady”.
Doktor Władysław Dering, zdjęcie powojenne z lat 60.Alamy/BEW Doktor Władysław Dering, zdjęcie powojenne z lat 60.

JOANNA PODGÓRSKA: – Konspirację w Auschwitz kojarzymy z postacią rotmistrza Pileckiego. To nie jest cała prawda?
MICHAŁ WÓJCIK: To jej malutki fragment. Społeczność więźniów w Auschwitz była lustrzanym odbiciem rzeczywistości pozaobozowej. To oznaczało dziesiątki postaw i światopoglądów. Mówimy o obozie koncentracyjnym dla więźniów politycznych (choć trafiali tam ludzie także z łapanek), obozie zagłady – fabryce śmierci i całym kompleksie zakładów pracy. To wszystko można porównać do wieży Babel. Działały tam przeróżne ruchy oporu: lewicowe, prawicowe, narodowościowe, wyznaniowe. Pilecki, który sam wywodził się z Tajnej Armii Polskiej (organizacji skupiającej przede wszystkim wojskowych, która powstała po kampanii wrześniowej), próbował w obozie werbować żołnierzy. Nie był ani pierwszym spiskowcem, ani ostatnim. Przyznał to zresztą w swoich raportach. Informował w nich Komendę Główną, że swoje zadanie wykonał, czyli znalazł się tu (przyjechał w transporcie z Warszawy we wrześniu 1940 r.), założył konspirację, a potem pytał, co ma robić dalej. Już było wiadomo, że Auschwitz to coś, co przekracza ludzką wyobraźnię. Jeszcze nie dymiły tu kominy, ale i tak przerażało skalą bestialstwa. Może dlatego tak je odreagował, pisząc swój ostatni powojenny „raport”. To opowieść łotrzykowska w stylu eposu heroicznego, w której nie brak elementów fantastycznych. Choćby o tym, jak jego ludzie skonstruowali w obozie radiostację i nadawali audycje.

A jaką rolę w tej konspiracji pełnił dr Władysław Dering?
Panowie znali się sprzed obozu. Dr Władysław Dering był warszawskim chirurgiem i ginekologiem. Gdy został osadzony w Auschwitz, Pilecki zgłosił się na ochotnika, żeby sprawdzić, czy da się go stamtąd wyciągnąć.

Polityka 31.2021 (3323) z dnia 27.07.2021; Historia; s. 62
Oryginalny tytuł tekstu: "Kominy nie runęły"
Reklama