Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Historia

Profesor niezwyczajny

Stefan Kieniewicz: profesor niezwyczajny

Profesor Kieniewicz przed Bramą Straceń Cytadeli Warszawskiej ,1968 r. Profesor Kieniewicz przed Bramą Straceń Cytadeli Warszawskiej ,1968 r. Danuta B. Łomaczewska / EAST NEWS
Był historykiem wielkim, uważanym przez wiele lat za naturalnego lidera środowiska, w którym nie brakowało znakomitości. Był też wspaniałym człowiekiem. Stefan Kieniewicz.
materiały prasowe

Był też moim profesorem, nawet recenzentem mojego doktoratu, a na obronie zaśpiewał – ku entuzjazmowi wszystkich na sali – piosenkę. Egzamin u niego na czwartym roku studiów, z historii XIX w., należał do najtrudniejszych. Przygotowywałem się do niego przez miesiąc z moim przyjacielem Zygmuntem Stępińskim, obecnie dyrektorem Muzeum Polin. On, jako seminarzysta profesora, koniecznie chciał dostać piątkę, i dostał. Ja cztery plus, co przypisuję sobie do dziś za jeden z większych sukcesów akademickich.

Polityka 48.2021 (3340) z dnia 23.11.2021; Historia; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Profesor niezwyczajny"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >