Ulmowie na tle
Ulmowie na tle. Ten obraz relacji Polaków z Żydami jest bardziej skomplikowany
Beatyfikacja rodziny Ulmów ze wsi Markowa religijnie uświęci i społecznie usankcjonuje bohaterstwo i odwagę tych wszystkich, którzy zginęli za ratowanie Żydów. Szerzej – także tych Polaków, którzy Żydów przechowywali, narażając życie własne i swoich rodzin. Najszerzej tych, którzy w jakikolwiek sposób, nawet zostawiając na miedzy kawałek chleba, pomagali Żydom przetrwać Zagładę.
Jakkolwiek wielkie było miłosierdzie Ulmów i ich rozrywające serca męczeństwo, to nie mogą oni być emblematem postawy ogółu Polaków wobec ginących Żydów. Tak samo jak takim emblematem nie powinna być karuzela kręcąca się nieopodal muru walczącego getta w Warszawie ani też stodoła w Jedwabnem. Polacy pod okupacją nazistowskich Niemiec zachowywali się rozmaicie i każdy z typów ich zachowania ma swój symbol.
Do wielkich prawd dochodzi się cicho
Gorący spór o stosunek Polaków do Żydów toczy się w Polsce od wielu lat, a niedawno odżył po wywiadzie prof. Barbary Engelking w rocznicę powstania w getcie warszawskim. Zdaniem Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego „Polacy, w swojej zdecydowanej większości, starali się ratować Żydów”, zaś przeciwnym zdaniem pisarza Henryka Grynberga „donosicieli i szmalcowników było więcej niż neutralnych” („Rzeczpospolita”, 6–7 maja 2023 r.). Dość powiedzieć, że autorzy tych zideologizowanych szacunków niczego nie policzyli. W swoich kontrach do wypowiedzi Engelking także minister nauki utrzymywał, że Polacy „masowo” pomagali Żydom i że była to postawa w społeczeństwie „dominująca”, oraz zapowiedział, że zleci „bardzo szerokie badania międzyuniwersyteckie w celu wykazania gmina po gminie zaangażowania społeczeństwa polskiego w ratowanie Żydów w czasie holokaustu”.