Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Podobni inaczej

Dwa bratanki? Co nas tak naprawdę łączy i dzieli. Węgrzy nadal się boją, czy przetrwają

Wódz węgierski, protoplasta dynastii Arpadów, fragment cykloramy „Przybycie Węgrów”, XIX w. Wódz węgierski, protoplasta dynastii Arpadów, fragment cykloramy „Przybycie Węgrów”, XIX w. Alamy / BEW
O pokrewieństwach i obcości „dwóch bratanków”, wspólnych interesach i konfliktach opowiada prof. Paul Lendvai.
Dukat Stefana Batorego.Muzeum Narodowe w Krakowie Dukat Stefana Batorego.

TOMASZ TARGAŃSKI: – Utarło się, że Polacy i Węgrzy mają tysiącletnią tradycję wspólnoty interesów. Kiedy jednak uważniej przyjrzeć się historii obu narodów, okazuje się, że było nieco inaczej. Dziś na tle wojny w Ukrainie widać wyraźnie, że dzieli je stosunek do Rosji. Węgry są jednym z niewielu sojuszników Moskwy w Europie. Skąd ta różnica zdań?
PAUL LENDVAI: – Jest to skutek koniunkturalnej polityki Viktora Orbána, która ma się nijak do węgierskich tradycji historycznych. Zwrot w stronę Moskwy jest anomalią, naruszeniem tradycyjnej węgierskiej polityki względem Rosji, która co najmniej od połowy XIX w. była naznaczona nieufnością. Pamiętajmy, to carskie wojska stłumiły węgierskie powstanie narodowe w 1849 r. Sto lat później, w 1956 r., wojska sowieckie zrobiły to samo w Budapeszcie. Węgrzy o tym nie zapomnieli, dlatego kiedy publikowane są kolejne badania opinii publicznej, Rosja tradycyjnie lokuje się wśród najmniej lubianych przez Węgrów krajów. Mam nadzieję, że żadna państwowa propaganda tego nie zmieni. Zarówno w tej, jak i w innych kwestiach. Orbán jest po prostu cynicznym graczem, który wykorzystuje historyczne traumy społeczeństwa i sprzymierza się z autorytarnymi reżimami, aby utrzymać się przy władzy.

Kością niezgody między Ukrainą a Węgrami jest sprawa Zakarpacia.
To tylko pretekst, w dodatku słaby. Ruś Zakarpacka stanowiła część historycznych Węgier. Budapeszt utracił te terytoria na mocy traktatu w Trianon w 1920 r., kiedy weszły w skład Czechosłowacji. Później Węgry odebrały Pradze Zakarpacie jako sojusznik Hitlera. Natomiast po 1945 r. Stalin włączył je w skład sowieckiej Ukrainy. Dziś Orbán szermuje hasłem przywrócenia praw mniejszości węgierskiej na Zakarpaciu. Koniunkturalnie sięga po kwestie historyczne, bo wie, że poruszy w ten sposób czułą strunę.

Polityka 51.2023 (3444) z dnia 12.12.2023; Historia; s. 70
Oryginalny tytuł tekstu: "Podobni inaczej"
Reklama