Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Historia

Cincinnatus z Wierzchosławic

Cincinnatus z Wierzchosławic, czyli Wincenty Witos. I chłop, i premier RP

Na roli w Wierzchosławicach. Na roli w Wierzchosławicach. Marek Skorupski / Forum
Awans z pucybuta na milionera blednie przy błyskotliwej karierze, jaką zrobił Wincenty Witos, jeden z kilku ojców założycieli II Rzeczpospolitej, patron 2024 r.

Gdy jedni chcieli widzieć we mnie tylko rozbójnika Szelę, pragnącego pożreć żywcem szlachtę, a nawet księży, to w tym samym czasie drudzy ogłaszali mnie uroczyście zdrajcą chłopów, księżym pachołkiem i pańskim lokajem”, napisał sam o skrajnych emocjach, jakie budził.

Urodził się 21 stycznia 1874 r. w Galicji, jak nazywano zabór austriacki, w bardzo ubogiej rodzinie, wegetującej na jednym hektarze gruntu. Bywały tygodnie, kiedy Witosom brakowało nawet kawałka chleba i jedli tylko kapustę darowaną przez krewniaczkę. Gnieździli się w izdebce przerobionej ze stajni. Drugą, większą, zajmowała krowa. Pasł ją na rowach i miedzach mały Wicek od piątego do dziesiątego roku życia.

Dzielił los chłopskich dzieci, od wieków pozbawionych szansy na wyrwanie się z zaklętego kręgu nędzy i zacofania. Miał szczęście, bo niedługo przed jego urodzeniem Austria zaczęła się modernizować. Galicję obdarzono autonomią i pozwolono jej kultywować polskość. Zaktywizowało to chłopów, którzy z poddanych, niedawno odrabiających pańszczyznę, stawali się obywatelami, głosującymi w wyborach samorządowych i parlamentarnych. Przebić się nie było łatwo, ale najzdolniejsi potrafili to uczynić.

Znalazł się w tym gronie młody Witos. Zawdzięczał to talentowi, pracowitości i determinacji. Kiedy jako dziesięciolatek trafił do czteroklasowej szkoły w rodzinnych Wierzchosławicach, chłonął wiedzę jak gąbka. Bieda nie pozwoliła kontynuować nauki, ale dużo czytał, pożyczając książki od miejscowego nauczyciela i leśniczego. Wymagało to samozaparcia, bo ciężko pracował w gospodarstwie rodziców i chwytał się każdego zarobku, by dołożyć się do utrzymania rodziny.

Między endecją i Piłsudskim

Jako 18-latek zaczął czytać „Przyjaciela Ludu”, tygodnik wydawany przez prekursorów galicyjskiego ruchu ludowego.

Polityka 1/2.2024 (3446) z dnia 27.12.2023; Historia; s. 102
Oryginalny tytuł tekstu: "Cincinnatus z Wierzchosławic"
Reklama