Cesarska krew
Cesarska krew na polskim tronie. Rycheza dała Piastom koligacje. W Polsce ją znienawidzono
Rycheza Lotaryńska, żona Mieszka II, jest jedną z najbardziej wyrazistych małżonek Piastów i pierwszą, którą bez wątpienia koronowano. Jej małżeństwo z synem Bolesława Chrobrego stanowiło dowód rosnącego znaczenia młodej dynastii, wniosła bowiem w posagu koligacje, jakich przed nią nie miała żadna piastowska narzeczona. Ojciec Rychezy, palatyn lotaryński Ezzo Erenfried, wprawdzie nie pochodził ze starożytnego ani bardzo znamienitego rodu, lecz zdołał poślubić Matyldę, córkę cesarza Ottona II. Było to znaczące wydarzenie, gdyż w rodzinie Ludolfingów córki z rzadka wychodziły za mąż. By cesarska krew nie wzmacniała arystokratycznych rodów, zazwyczaj przeznaczano je do klasztorów, gdzie stały na straży rodowej pamięci i modlitwami zabiegały o doczesne i wieczne powodzenie swych ojców i braci.
Nierówne małżeństwo Matyldy i Ezzona musiało zaskoczyć im współczesnych. Jak zapisał kronikarz Thietmar z Merseburga, wielu miało je cesarskiej córce za złe. Później kronikarz z opactwa Brauweiler, rodowej fundacji Ezzonidów, ubrał je w opowieść o boskiej interwencji. Brat Matyldy, cesarz Otton III, jakoby obiecał Ezzonowi, że jeśli ten trzykrotnie pokona go w grze (jedni historycy mówią o szachach, inni o grze w kości), spełni każde jego życzenie. Ezzon ze wsparciem Opatrzności wygrał, a następnie poprosił o rękę Matyldy.
Możliwe jednak, że Matyldę oddano Ezzonowi z powodów bardziej pragmatycznych – by zjednać sobie znaczącego palatyna, który sprawował władzę nad Akwizgranem. A było to dla ideologii cesarstwa miejsce kluczowe, gdyż właśnie tam cesarze zasiadali na tronie Karola Wielkiego, symbolicznie zaświadczając o ciągłości imperialnej władzy. W cieniu wielowiekowej, sięgającej czasów Franków tradycji, na ziemiach od dawna schrystianizowanych i od pokoleń ujmowanych w sieć klasztorów, Rycheza przyszła na świat w latach 90.