Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Historia

Marysieńka bez Sobieskiego

Celebrytka Marysieńka. Jak wdowa po Sobieskim królowała na rzymskich salonach

Portret królowej namalowany po 1865 r. Portret królowej namalowany po 1865 r. Domena publiczna
Gdy Maria Kazimiera opuszczała Rzeczpospolitą po śmierci Jana III Sobieskiego, miała 57 lat. Nie zamierzała się pogodzić z rolą zapomnianej wdowy. Została celebrytką w stolicy chrześcijaństwa.

Jest pamiętana wyłącznie jako Marysieńka, ukochana Jana III Sobieskiego. Tymczasem Francuzka Maria Kazimiera po 31 latach małżeństwa rozpoczęła samodzielną karierę polityczną – na tyle, na ile było to możliwe dla kobiety w XVII w. Dla królowej wdowy nową sceną, na której przez 15 lat walczyła o wpływy polityczne i prestiż Domu Sobieskich, stał się Rzym, stolica europejskiej dyplomacji.

Jeśli wierzyć zapewnieniom jej samej, wyjazd do Wiecznego Miasta rozważała jeszcze za życia Jana III (zmarł w 1696 r.). Z jednej strony chciała podratować nadszarpnięte zdrowie męża, z drugiej – nieco naiwnie liczyła, że po jego abdykacji szlachta zgodzi się na elekcję vivente rege ich najstarszego syna Jakuba.

Po śmierci męża, rozczarowana porażką elekcyjną Jakuba i relacjami z nowym władcą Rzeczpospolitej – Augustem II Wettinem, przyjęła osobiste zaproszenie od papieża Innocentego XII na obchody Roku Jubileuszowego 1700.

Inspiracją była dla niej szwedzka królowa Krystyna Waza, która zamieszkała w Rzymie po abdykacji ponad cztery dekady wcześniej. Choć w jednym z listów Maria Kazimiera oświadczyła Jakubowi, że jest już stara i potrzebuje „odpoczynku i rozmyślań o tamtym świecie”, jej pobyt w Wiecznym Mieście okazał się wyjątkowo intensywny politycznie.

Czytaj też: Jan i Marysieńka. Królewskie małżeństwo

Wjazd z wielbłądami

Od samego początku chciała zrobić wielkie wrażenie w stolicy świata chrześcijańskiego, aby wzmocnić pozycję Domu Sobieskich na arenie międzynarodowej. Przygotowania do wyjazdu zaczęła z dużym wyprzedzeniem, kupując drogocenne materie, reprezentacyjne karety, stroje, a także koronki i rękawiczki prosto z Paryża.

Polityka 12.2026 (3556) z dnia 17.03.2026; Historia; s. 64
Oryginalny tytuł tekstu: "Marysieńka bez Sobieskiego"
Reklama