Królowie królów
Losy dynastii Pahlawich. Wprowadzili minispódniczki, zapomnieli o realnych potrzebach
Korona Pahlawich to jeden z najsłynniejszych klejnotów koronacyjnych, które przetrwały do współczesności. Pierwszy raz publicznie spoczęła na skroniach Rezy Chana sto lat temu, 25 kwietnia 1926 r. Zdobiona 3380 diamentami o łącznej wadze prawie 300 g. Największy, 60-karatowy żółty brylant otoczony jest promieniami z białych diamentów. Poniżej ułożonych w trzech rzędach 369 białych pereł. Całość wysoka na ok. 30 cm, szeroka na 20 cm, waży ponad 2 kg.
Sama uroczystość była skromna. Persja wciąż nie wygrzebała się z powojennego chaosu. Teheran bardziej przypominał półpustynną stanicę niż miasto stołeczne. Przywieziona jeszcze przez Brytyjczyków kareta przejechała niemal puste ulice do Pałacu Kwiatów w centrum miasta, gdzie w Sali Pokoju wyłożonej lustrami, które ucierpiały podczas ostatnich amerykańskich nalotów, rozpoczęła się historia najkrótszej, ale być może i najważniejszej dynastii w historii Persji i Iranu.
Czytaj też: Iran pod rządami dynastii Pahlawich
Dawny kraj
Przy okazji obecnej wojny w Iranie w internecie zawrotną karierę robią czarno-białe zdjęcia z „dawnego kraju”. Przełom lat 50. i 60. XX w., sala wykładowa Uniwersytetu Teherańskiego, w której mężczyźni i kobiety siedzą obok siebie ubrani po europejsku. Dziewczyny na teherańskiej ulicy w miniówkach i krótko przyciętych włosach. Szach Mohammad Reza Pahlawi w eleganckim garniturze u boku swojej trzeciej żony Farah, która promienieje urodą.
Wszystkie te popularne przedstawienia nie są zmyślone, ale bardzo wybiórcze. Odegrały rolę w stworzeniu wyidealizowanego obrazu nowoczesnego Iranu, rzekomo wydartego mułłom na 54 lata, gdy krajem władała dynastia Pahlawich (1926–79).