Droga miecza
Recenzja książki: Tom Holland, „Pax. Wojna i pokój w złotej epoce Rzymu”
Wielu historyków pisze o starożytnym Rzymie, ale mało który współczesny autor robi to tak jak Tom Holland. Brytyjski historyk – mało dotąd znany w Polsce – jest autorem trylogii obejmującej okres od upadku republiki po ustanowienie i okrzepnięcie w Rzymie cesarstwa. „Pax” jest jej ostatnią częścią, relacjonującą dzieje Rzymu od zamętu i wojny domowej po śmierci Nerona aż po czasy Trajana i Hadriana, kiedy cesarstwo osiągnęło największą potęgę.
Przewagą Hollanda jest to, że dzięki obeznaniu ze światem rzymskich bóstw i mitów, znajomości kronik oraz niepodrabialnemu stylowi jest w stanie wciągnąć czytelnika w tamten świat. A był on – zarówno jeśli chodzi o obyczaje, jak i moralność – zupełnie inny od naszego. Właśnie ta inność, wręcz obcość dawnych Rzymian jest najbardziej fascynującym elementem „Pax”. Świat Rzymian był światem przenicowanych wartości, gdzie tak podstawowe wyrażenia, jak choćby pokój, znaczyły co innego niż dzisiaj.
Dla Rzymian pokój nie był stanem wygaszenia konfliktów i powszechnej zgody. Pokój rzymski – Pax Romana – zaprowadzało się za pomocą miecza. A droga do niego była, dosłownie, usłana trupami. Opisywani przez Hollanda Rzymianie czasem urzekają, jeszcze częściej odrzucają, ale nie sposób przejść obok nich obojętnie.
Tom Holland, Pax. Wojna i pokój w złotej epoce Rzymu, przeł. Tomasz Fiedorek, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2026, s. 352