Bitwa przegrana, książka wygrana
Recenzja książki: Michał A. Piegzik, „Bitwa na Morzu Koralowym”
Polscy autorzy mają długą tradycję pisania o zmaganiach Amerykanów z Japończykami w czasie drugiej wojny światowej. Dzięki książce Michała A. Piegzika mają również swój wkład w tę literaturę, bo nie ma się co okłamywać, że wcześniejsze propozycje dla czytelników były mocno odtwórcze. Piegzik swoją książką zawstydzić mógłby pewnie samych Japończyków. Na potrzeby tej pracy nauczył się języka japońskiego, swoje odsiedział w archiwach. Można odnieść wrażenie, że autor wie o tej bitwie więcej niż ci, którzy nią dowodzili, co po przeczytaniu książki w zasadzie się potwierdza.
W efekcie miłośnicy bitew morskich dostają dwudaniowy obiad z deserem. Jakby tego wszystkiego było mało, autor odrobił lekcję, jak pisać o historii nie tylko szczegółowo, ale też interesująco. Z samą historią bitwy też rozprawił się ciekawie. Choć wydawałoby się, że wszystko już zostało napisane. Dopiero po rozłożeniu na części pierwsze widać, co zawiodło, jak również co nie mogło się udać. W tej kropli widać zresztą ocean wcześniejszych błędów, które przyczyniły się do ostatecznej przegranej Japończyków. Oni sami nie mogliby tego napisać, tak jak sami nie dostrzegali własnych błędów i nie potrafili z nich wyciągać wniosków.
Michał A. Piegzik, Bitwa na Morzu Koralowym. Japońska ofensywa i pierwsza w dziejach bitwa lotniskowców, Znak Horyzont, Kraków 2026, s. 446