Wojenne sieroty
Recenzja książki: Bernadetta Darska, „Republika ludzi młodych. Opowieść o nowym człowieku”
W 1946 r. pociągi z polskimi sierotami ciągnęły z całego ZSRR: z Kazachstanu, Uzbekistanu, spod Woroneża. Gdy dzieci z jednego z transportów powiedziały, że w radzieckim domu dziecka było im dobrze, usłyszały: „Przerobili was! Nie jesteście już Polakami. Bezbożnicy!”. W kierunku wagonów poleciały kamienie. Ile było wojennych sierot, nie wiadomo; szacuje się, że razem z półsierotami mogło ich być blisko miliona. Straumatyzowane trafiały do domów dziecka. Jeden z największych działał w Bartoszycach nad Łyną, w dawnych koszarach im. Ludendorffa. Pod koniec 1947 r. mieszkało tam niemal 400 dzieci. Pod opieką Aleksandra Lewina, współpracownika Janusza Korczaka, stworzyły coś w rodzaju własnej republiki.
Bernadetta Darska, Republika ludzi młodych. Opowieść o nowym człowieku, Iskry, Warszawa 2026, s. 307