Hal w szale
TVP 1 pokazuje właśnie głośny serial historyczny „Dynastia Tudorów”. 500 lat temu, 22 kwietnia 1509 r., Henryk VIII wstąpił na angielski tron. Jak to się stało, że pełen uroku młodzieniec zamienił się w potwora?
Henryk VIII. Portret pędzla Hansa Holbeina
Wikipedia

Henryk VIII. Portret pędzla Hansa Holbeina

Uroczysta koronacja, połączona ze ślubem z Katarzyną Aragońską, odbyła się 24 czerwca. Król był młodziutki, miał 18 lat. Uchodził za niezwykle pięknego, otwartego i zdolnego, a o jego krzepie krążyły legendy. Po zimnym, ponurym, podejrzliwym ojcu Henryku VII nowy król zapowiadał nowe czasy: ludycznych zabaw, wesołych wojenek i intelektualnych potyczek.

Ogromny wpływ na małego Henryka wywarła babka Małgorzata Beaufort, władcza, a jednocześnie nieznośnie emocjonalna, która usiłowała zdominować królewicza. Wywołało to u Henryka niechęć do kontrolujących kobiet i wyzwoliło demona podejrzliwości wobec pań, który towarzyszyć mu będzie całe życie.

O edukację Henryka Tudora zadbał poeta John Skelton, wedle Erazma z Rotterdamu „niedościgłe światło i ozdoba literatury brytyjskiej”. Oprócz łaciny i innej wiedzy Skelton nauczył królewicza rubaszności, niefrasobliwości i wygimnastykował mu umysł. Natomiast do ćwiczeń fizycznych Henryk rwał się sam, opanowując znakomicie jazdę konną, fechtunek, sztukę polowania i zapasy, w których nie miał sobie równych. Znakomity słuch muzyczny pozwalał mu grać mistrzowsko na lutni, klawikordzie i innych instrumentach, komponował też dojrzałe utwory, uznawane za jedne z lepszych w tej epoce. Jego hymn „O Boże, twórco wszelkich rzeczy” dotąd jest śpiewany w angielskich kościołach. Pisał też wiersze wychwalające urodę życia.

Stan ducha poddanych i cudzoziemców po wstąpieniu Henryka VIII na tron dobrze oddaje głos pewnego Wenecjanina: „Miłość do króla ogarnia każdego, kto go ujrzy, albowiem Najjaśniejszy Pan wydaje się nie osobą z tego świata, ale kimś, kto zstąpił z niebios”. „Można by powiedzieć, że Henryk jest geniuszem wszechstronnym”, zauważał Erazm z Rotterdamu, który miał możliwość osobistego poznania 8-letniego Henryka w Eltham. Biograf króla A. F. Pollard zreasumował te zachwyty ówczesnych: „nowym Mesjaszem jest król”.

Najlepszy z najlepszych

Rzeczywiście, Henrykiem zachwycali się i mężczyźni, i kobiety. „Najjaśniejszy Pan jest najurodziwszym spośród wszystkich możnych władców, jakich w życiu widziałem, powyżej przeciętnego wzrostu, o łydce nadzwyczaj kształtnej, cerę ma jasną i bez skazy, włosy kasztanowe zaczesane gładko i krótko przycięte na modłą francuską, a twarz okrągłą, tak piękną, że pasowałaby do pięknej kobiety”, pisał jeden z obserwatorów. A czwarty baron Mounjoy William Blount dodawał w liście do Erazma z Rotterdamu: „wszyscy tu cieszą się z tak wielkiego księcia... Niebo śmieje się, ziemia weseli, świat opływa mlekiem, miodem, ambrozją! Wygnano z kraju skąpstwo”, którym odznaczał się ojciec młodego króla, zgorzkniały Henryk VII.

Opis króla autorstwa Williama Thomasa wzbudza psychologiczne podejrzenia. Pisał on: Henryk VIII „był natury tak niewzruszonej, że chyba nikt nie pamięta, aby mienił się na twarzy za przyczyną jakiejś nowiny, czegoś zaskakującego czy jakiejś przeciwności”. Dziś wiemy, że tak właśnie, po kowbojsku, czyli nie okazując emocji, reagują ludzie nieczuli, skupieni jedynie na własnej osobie. Ich świat to oni sami, reszta to statyści. Określa się ich mianem psychopatów.

Król Henryk, skoro znalazł się w roli najlepszego z najlepszych, aby utrzymać sam przed sobą i przed światem to przekonanie, musiał się bezustannie wykazywać na rozmaitych polach. Po objęciu tronu, 23 kwietnia 1509 r., ogłosił amnestię (ale 18 przestępców kazał ściąć). Wyprawił się następnie do Francji, zajął dwa miasta, dwornie postępował z jeńcami, zyskując uznanie w rycerskiej Europie. W tym czasie, w znacznie ważniejszym boju, Szkoci pod królem Jakubem IV Stuartem zaatakowali Anglię. Zostali jednak rozbici w puch 9 września 1513 r. pod Flodden przez Tomasza Howarda. To nie królowi Harremu przypadły zatem zaszczyty. Ciężar sprawowania władzy oddał wtedy kanclerzowi Tomaszowi Wolseyowi.

Król zapragnął zabłysnąć przed światem możliwościami intelektualnymi po 1517 r., kiedy to skromny augustianin w Wittenberdze Marcin Luter ogłosił swe tezy godzące w teologię Kościoła papieskiego. Napisał więc uczony traktat „Obrona siedmiu sakramentów”, skierowany przeciw dziełu Lutra „O niewoli babilońskiej Kościoła”. Traktat był niemal naukowy, wyważony i został publicznie wygłoszony w maju 1521 r., podczas gdy obok skwierczały na stosie palone księgi Lutra.

Papież był wzruszony i pełen podziwu dla wiedzy teologicznej i intelektualnej Henryka VIII: „nigdy bym nie pomyślał, że taką księgę zawdzięczać można monarsze, który musiał poświęcić swój czas innym czynom, skoro ludzie, którzy przez cały czas poświęcają czas studiom, nie potrafią zdobyć się na podobną”. W październiku 1521 r. Klemens VII nadał Henrykowi VIII tytuł Fidei Defensor, czyli Obrońca Wiary, który królowie brytyjscy noszą do dzisiaj!

Wściekły lew

W pewnej dziedzinie Henryk VIII czuł się niespełniony. Następca tronu nadal się nie pojawiał, choć Aragonka urodziła pięcioro dzieci. Umierały one po narodzeniu, oprócz Marii, późniejszej królowej. On, tak udany wybraniec Boga, nie mając syna, zapragnął, by jego córka Maria, poprzez mariaż z cesarzem Karolem V Habsburgiem, panowała nad całą Europą, co najmniej do imperium Jagiellonów. Ale Karol, pomimo wstępnej umowy małżeńskiej, ożenił się z Izabelą Portugalską. Są hipotezy, że wtedy właśnie w Henryku obudził się wściekły lew, który wesołkowatego i pysznego młodzieńca zmienił w okrutnego despotę.

Dlaczego? Z psychologicznego punktu widzenia transgresja „rubasznego króla Hala” w potwora dokonała się zapewne skutkiem zderzenia iluzji z rzeczywistością. Henryk, nieodmiennie zwycięski, podziwiany za wszystko, skrajnie egocentryczny, mający o sobie jak najlepsze zdanie, nagle natrafił na opór materii (brak syna) i ludzi (zarzucenie jego planów przez cesarza). Jego potworny egocentryzm musiał się z tym jakoś uporać: albo przez akt siły, albo poprzez intelekt. Nadeszły emocje: całą wściekłość wylał Henryk najpierw na żonę Aragonkę za brak syna. Wymyślił sobie, po 18 latach małżeństwa, że jego związek jest kazirodczy i dlatego Bóg odmówił mu dotąd błogosławieństwa w postaci syna, pomimo że miał już syna ze związku na boku. Od jakiegoś czasu interesował się dwórką Anną Boleyn i wymyślił sobie, że ta świeża panienka z pewnością też urodzi mu syna. Pozostał tylko drobiazg: uzyskanie orzeczenia papieskiego o nieważności „kazirodczego” związku małżeńskiego z Katarzyną i ożenek z Boleyn.

Ale los był przeciw Henrykowi VIII: wojska cesarskie złupiły w 1527 r. Rzym, papież Klemens VII był na łasce siostrzeńca Katarzyny Aragońskiej cesarza Karola V, a sama Katarzyna, dotąd wpatrzona w męża jak w obraz i uległa, teraz odważnie broniła się przed unieważnieniem jej małżeństwa i odwołała się do Rzymu. Kardynał Wolsey ripostował, ale poniósł w Stolicy Apostolskiej dyplomatyczną klęskę, co doprowadziło Henryka VIII do nowych ataków wściekłości. Przed mieczem kata uratowała kanclerza naturalna śmierć.

Najwyższy pan Kościoła

Henryk VIII zaczął teraz grę w wielkim stylu: zerwanie zależności od Rzymu. Wykorzystał do tego statuty zwane Praemuniare, zabraniające angielskim duchownym apelacji do Trybunału w Stolicy Apostolskiej. Henryk naginał te statuty, jak chciał, wedle własnych interpretacji. Następnie oskarżył duchowieństwo o złamanie tegoż statutu i darował mu „winy” za cenę uznania jego zwierzchnictwa nad Kościołem angielskim i zapłatę 118 tys. funtów na rzecz skarbu królestwa. Kler uległ presji Henryka.

Królowi nie chodziło jednak o uprawomocnienie faktycznej sytuacji zwierzchnictwa nad Kościołem angielskim, lecz o sprawę małżeństwa i dziedzica tronu. Stroną ideologiczną zajął się profesor Oksfordu Tomasz Cranmer, który namówił króla, aby odwołał się w sprawie „nieważnego małżeństwa” do teologów w Europie, a nie do papieża. I tak, 15 maja 1532 r., duchowieństwo angielskie uznało, że król jest „jedynym obrońcą Kościoła, jedynym i najwyższym panem – i o ile prawo Chrystusowe na to pozwala – także najwyższą głową”. W następstwie kanclerz Tomasz More złożył dymisję.

Triumfujący król, wspierany przez Tomasza Cromwella, pozbawionego skrupułów człowieka z gminu, tajnie poślubił 25 stycznia 1533 r. Annę Boleyn. Następnie, zwodząc papieża Klemensa VII, uzyskał zgodę zatwierdzającą Cranmera na arcybiskupstwie Canterbury. 25 maja 1533 r. nowy arcybiskup pobłogosławił nowy związek króla. Co ciekawe, wszystko odbyło się legalnie, a król miał za sobą sympatię antyklerykalnego parlamentu i szarych ludzi, płacących pieniądze na annaty przesyłane do Rzymu. Następnie parlament angielski zrównał stanowisko króla z pozycją cesarza w Akcie Apelacyjnym z 1533 r., uznając króla Anglii za najwyższego zwierzchnika także stanu duchownego.

Odpowiedzią była ekskomunika rzucona przez Klemensa VII na Henryka, Boleyn i Cranmera. Wtedy, w Akcie Supremacji, parlament bez zastrzeżeń uznał króla za jedyną i najwyższą głowę Kościoła anglikańskiego. Przeciwnicy – m.in. były kanclerz More i biskup John Fisher – zostali uwięzieni w Tower. Zerwanie z Rzymem, czyli schizma, stały się faktem.

Jego wysokość paranoik

Taki akt wymagał krwawych ofiar, czemu dopomogła chora osobowość króla. Odtąd Henryk VIII znalazł się w szponach paranoi zdrady. Zaczęło się od wizji zakonnicy i dziewicy z Kent Elżbiety Barton: Henryk kazał toporem kata usunąć niewygodne dlań wizje wraz z głową mniszki. Terror, który rozpętał, oddawał dobrze psychopatyczną część jego natury: na szafocie zginął More i Fisher, a oskarżeni o zdradę kartuzi londyńscy i inni zakonnicy byli wieszani, rozcinani żywcem, po czym wypruwano z nich wnętrzności, które palono na oczach konających. W wigilię dnia św. Jana 1535 r. Henryk VIII wystawił widowisko o dniu Apokalipsy, w którym siekł głowy na prawo i lewo. Spektakl cieszył się dużym powodzeniem i został zaraz zastąpiony realnym. Na pniu pod miecz kata położyła też główkę arogancka Anna Boleyn, która nie wywiązała się z wyznaczonej przez króla roli: urodzenia syna. Parlament w 1536 r. nakazał rozwiązać zakony, jeśli znajdzie się w nich ślad nieprawidłowości.

Czy była to antyklerykalna rewolucja, jak chce historyk George Macaulay Trevelyan z przełomu XIX i XX w.? Rzeczywiście: miała wiele znamion, pożerała nawet swe dzieci, jak Cromwella i Cranmera. Miała też swą kontrrewolucję chłopską na północy kraju, maszerującą jako pielgrzymka na Londyn w 1536 r. Henryk jął się wtedy kolejnej broni, w której bywał mistrzem: oczarował adwokata kontrrewolucji Roberta Aske, zgodził się pozornie na żądania ruchu plebejskiego, by doprowadzić do samorozwiązania armii chłopskiej.

A wtedy Henryk wprowadził armię na północ kraju i rozpoczął krwawe sądy. Ponieważ kontrrewolucja chłopska zniszczyła kolejną iluzję – władcy, przeciwko któremu żaden poddany nie ma prawa się zbuntować – zemsta była okrutna: mieszkańców zrewoltowanych hrabstw, od Yorkshire po Durham, kazał „wieszać na drzewach, ćwiartować i rozwłóczyć szczątki po wszystkich miastach – żeby przeraziło ich to ostrzeżenie”. Jako jeden z pierwszych zawisł rozmówca Henryka VIII prawnik Aske, kraj pokrył się wisielcami, a przywódcy buntu poszli na szafot. Cromwell, nienawidzący starej arystokracji, czynił to z ogromną satysfakcją.

Nie pomagała nawet Pielgrzymka Łaski przerażonych poddanych króla, usiłująca uratować resztę klasztorów przed likwidacją. Do 1540 r. Henryk przejął wszystkie 563 klasztory, wycinając kilka tysięcy mnichów i dyscyplinując społeczeństwo egzekucjami, wywłaszczeniami i strachem. W końcu ofiarą terroru stał się sam kanclerz Cromwell. W gruncie rzeczy Henryk VIII nie był reformatorem religijnym. Jak wynika ze zredagowanej przezeń „Księgi Króla”, chciał pozostać przy katolickim wyznaniu wiary: uznawał obecność Chrystusa w eucharystii, celibat księży i indywidualną spowiedź ustną. Jedyną gruntowną zmianą było przejęcie przez niego władzy papieża nad Kościołem w Anglii. Rewolucja – zgodnie z tezą Tocquville’a i Arendt – wróciła więc do stanu sprzed rewolucji, na nowo podretuszowana. Od tego momentu krwawe represje objęły również protestantów w królestwie.

Kolekcjoner żon

Czy był erotomanem? Miał więcej żon niż kochanek i tylko jedno nieślubne dziecko. Jego ożenki i rozstania – jak z Anną Kliwijską – odbywały się w majestacie prawa; a gdy łagodne prawo nie starczało, król kazał sięgać po topór, również wobec swej ostatniej żony, młodziutkiej Katarzyny Howard.

W wieku 55 lat był wrakiem. Monstrualnie otyły, z opuchłymi nogami, wprowadzany na schody przez specjalną maszynerię, stał się człowiekiem o osobowości gruntownie uzależnionej, owładniętej obsesjami. Widoczne było jego uzależnienie od hazardu: o wszystko usiłował się zakładać z dworzanami, przy stole gry w kości i karty w ciągu godziny całe fortuny zmieniały właścicieli, w zapisach kosztów osobistych króla tysiące funtów przeznaczonych jest na hazard. Pojedynkowanie się, wieczne sprawdzanie swej siły, rosnące zamiłowanie do okrucieństwa, porywy seksualne i intelektualne tego zdolnego skądinąd człowieka wskazują na wewnętrzny przymus życia na najwyższych obrotach, w obsesyjno-iluzyjnym świecie. Co nie dorastało do owej iluzji, było niszczone albo kontestowane intelektualnie. „Szlachetka Henryk sam siebie ma za Boga i robi to, na co ma ochotę” – zauważył Marcin Luter.

Co pozostawił po sobie ten władca? Historyk Stanisław Grzybowski orzekł, że „straszliwy król Hal... zamordował starą wesołą Anglię późnego średniowiecza, Anglię gościnnych klasztorów, uczonych mnichów, rycerskich arystokratów i psotnych duszków; położył zaś podwaliny pod Anglię bezwzględnych karierowiczów, morskich rozbójników, ponurych protestantów”. Sporo w tym racji, a na dokładkę Henryk VIII, wraz z książętami włoskimi, otworzył galerię paranoicznych renesansowych potworów, wysoce inteligentnych ludzi u władzy lub prących do niej, realizujących swe iluzje w morderczy sposób. Obraz księcia – wedle przekazu Makiawela z 1513 r. – wypełnił się więc w Anglii aż zanadto w osobowości króla Hala i jego politycznym działaniu. Może nie było rzeczą przypadku, że na przeciwległym biegunie Europy, w Moskwie, pojawił się jeszcze okrutniejszy potwór – Iwan IV Groźny.

Choć niewiele z dążeń Henryka VIII spełniło się, choć dynastia Tudorów skończyła się na Elżbiecie I, jego panowanie zapoczątkowało proces angielskiej splendid isolation i ekspansji morskiej. Na Wyspach Brytyjskich odtąd wrzało: nieprzypadkowo tutaj ścięto po raz pierwszy w dziejach nowożytnych (1649 r.) głowę monarsze Karolowi I i wybuchła rewolucja społeczna.

Czytaj także

Teksty historyczne

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj