Polowanie na bociana
Polowanie na bociana. Przedwojenna polska szkoła była bardziej postępowa niż współczesna
Joanna Podgórska: – Pisze pan, że w przedwojennej polskiej szkole wykładano wychowanie seksualne i nie budziło to protestów. Trochę zaskakujące.
Marek Babik: – Sam się zdziwiłem, jak dotarłem do tej informacji, zresztą przez przypadek. W Wielkiej Brytanii początki edukacji seksualnej przypadały na lata 40. Zakładałem, że w Polsce była chociaż jakaś dyskusja na ten temat, i chciałem napisać o tym artykuł. Trafiłem na książkę, w której omówiono kilka przedwojennych tekstów na temat uświadamiania seksualnego. Odnalazłem je. Autorzy w przypisach powoływali się na kolejne pozycje. Wtedy zrozumiałem, że przed wojną toczyła się ważna dyskusja na temat wychowania seksualnego. Przeczesując czasopisma pedagogiczne z tamtego okresu, dotarłem do artykułu, w którym autor, pisząc o szkole wobec zagadnień uświadamiania płciowego, przywołuje okólnik ministerialny mówiący o wprowadzeniu tej tematyki do programu.
W którym to było roku?
Już w 1920 r. Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego wydało okólnik zatytułowany „Do dyrekcji szkół średnich. Wskazania zdrowotne”. Jest tam fragment dotyczący pogadanek higienicznych dla uczniów, który wprost mówi, że należy poruszać zagadnienia seksualne: „W ostatnich klasach, niezależnie od indywidualnego traktowania sprawy, należy rozpatrzeć w sposób jak najbardziej taktowny i liczący się z wrażliwością i pobudliwością dojrzewającej młodzieży zagadnienie płciowe pod względem biologicznym, etycznym i społecznym”. Podstawę tych pogadanek miała stanowić „Odezwa do młodzieży męskiej” prof. Aleksandra Herzena. A nie był to pierwszy dokument tego typu. Trafiłem także na wcześniejszy okólnik, wydany dla szkół Kongresówki, nakazujący wprowadzenie książki Herzena.