Klasyki Polityki

Listonosz Pat nie chce na emeryturę

Nowy, miejscowy listonosz. Jest symbolem i czuje wielką odpowiedzialność. Nowy, miejscowy listonosz. Jest symbolem i czuje wielką odpowiedzialność. Cezary Łazarewicz / Polityka
W angielskich dobranockach, które oglądają polskie dzieci, Listonosz Pat i Janek na Czerwonym Traktorku rozwiązują problemy sąsiadów; są ludźmi pracowitymi, dumnymi i obywatelsko odpowiedzialnymi za wioskę. Tak się składa, że od siedmiuset lat taka bajka urzeczywistnia się w Wielkiej Brytanii.

W majowy poranek redaktor Nick Riches dostarczył pod dom Brendy i Mike’a Hammondów najnowszy numer „Wiadomości z Bisley”. Wydawane ochotniczo co dwa miesiące, zawierają plotki z życia wiejskich sfer (samobójstwo depresyjnej Carol Perkins), wiadomości z okręgu (głosowanie rady w Stroud nad dalszym ograniczeniem prędkości), a także lokalne anonse.

W bajce o Listonoszu Pacie Brenda Hammond mogłaby być panią R., starszą posiadaczką wychuchanego ciasnego domu, zawsze z herbatą i ciasteczkami na podorędziu, zawsze skorą do zainteresowania się sprawami bliźnich.

Polityka 26.2006 (2560) z dnia 01.07.2006; Na własne oczy; s. 108
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021